sobota, 11 marca 2017

Raj z widokiem na Wyspy Piekielne .... Mały Dubrownik - Wielki Hvar



Hvar zwany małym Dubrownikiem .
To miasto, port, wizytówka wyspy.
Swoisty raj z widokiem na Wyspy Piekielne
i najstarsza komuna w Dalmacji...

Dotrzeć tu można i promem ze Splitu ( co czyni mnóstwo osób, przybywając na kilkugodzinne zwiedzanie i wracając tego samego dnia ) i drogą z innego miasta wyspy. Zatopić się w kamiennych uliczkach, równie wąskich jak w starym mieście Dubrownika, jednak zdecydowanie spokojniejszych i mniej zatłoczonych, przynajmniej czerwcową porą.
Taksówką wodną dojechać na jedną z Wysp Piekielnych, przy których przed wiekami w czasie zimy ponoć koczowały weneckie okręty ;). Wdrapać się na Twierdzę Spanjola ( lub wjechać na samą górę z bezpłatnym parkingiem :). Poczuć ducha najstarszego publicznego teatru miejskiego w Europie. Przystanąć przy Zegarowej Wieży. Zajrzeć w okna weneckiej loggi. Oprzeć o cień padający na Pałac Biskupi z lękiem, czy katedralna relikwia znowu nie ocieknie krwią.. I przepaść na amen jak kamień w lazur Jadranu..
To miejsce, do którego mam nadzieję wrócić...








Z informacji praktycznych:

PARKINGI -  nie bardzo jest co liczyć na wolne miejsce przy ulicy, w pobliżu starego miasta godzina parkowania kosztuje ok. 10 kn, ale równie dobrze można podjechać do twierdzy Spanjola, gdzie parking jest bezpłatny, a do tego rozciąga się niesamowity widok. Wystarczy potem do miasta zejść schodkami w dół.

WARTO ZOBACZYĆ:

TRG sv Stjepana czyli Plac św. SZCZEPANA


KATEDRA ŚW. STEFANA i Pałac Biskupi - poświęcona męczennikowi Szczepanowi, z małym gotyckim krucyfiksem w nawie bocznej, który wg miejscowej legendy spłynął krwią w czasie powstania ludowego, wzywając do pokuty


TWIERDZA ŠPANJOLA XI-wieczna górująca nad miastem forteca, o której szczegółowiej przeczytacie wkrótce ;)



ARSENAŁ - monumentalny obiekt, na którego pierwszym piętrze jest scena teatru - pierwszy teatr publiczny w Europie, chapeau bas dla Was Chorwaci za Wasz wkład dla upowszechnienia sztuki



RENESANSOWA LOGGIA Z ZEGAROWĄ WIEŻĄ - jeden z piękniejszych budynków w mieście ;)



KOŚCIÓŁ FRANCISZKANÓW - który wbrew mojemu rozumowaniu, zamknięty jest w ...niedziele, a słynie z wielkiego płótna Ostatniej Wieczerzy

poniedziałek, 20 lutego 2017

O pączkach...


  Królową pączków była ciocia. Nikt tak jak ona nie robił tych frykasów, były puszyste, nie twardniały od razu, podczas smażenia olej się nie przypalał, a zęby z przyjemnością zatapiały się w owocowym nadzieniu. Zapach witał od progu, a dłoń nigdy nie poprzestawała na jednym.
Dziś ciocia nie jest w stanie unieść ani rondla ani nawet wziąć do ust pączka, ale pozostanie dla mnie niedoścignionym wzorem w tej dziedzinie.
Dlatego nie będę robić konkurencji, niech Jej pączki pozostaną bezkonkurencyjne, a moje będą inne, bez różanych kandyzowanych płatków, marmolady, serowe. Nie mniej delikatne, nie mniej smaczne....po prostu inne.

Przepis na serowe pączki:
pół kilo twarogu ( może być też ser typu włoskiego, będą delikatniejsze ;)
2 szklanki pszennej mąki
3 jajka
1 łyżka cukru waniliowego
3 łyżki śmietany 18'
1 łyżka spirytusu (ewentualnie wódki albo octu)
1 łyżeczka sody
starta skórka z 1 cytryny

cukier puder do posypania
olej do smażenia

Mąkę przesiać, dodać zmielony twaróg, sodę, startą skórkę z 1 cytryny ( najlepiej bio), cukier i śmietanę. Oddzielić żółtka od białek. Żółtka dodać do masy, wymieszać z pozostałymi składnikami, dodać spirytus. Białka ubić na sztywno i dodać pod sam koniec. Formować wilgotnymi dłońmi kulki ( lub jeśli nie zależy nam na całkowicie okrągłym kształcie, można nabierać ciasto łyżką ) i smażyć we frytkownicy lub w garnku z rozgrzanym tłuszczem. gotowe można posypać cukrem pudrem.
SMACZNEGO :)




poniedziałek, 6 lutego 2017

Ślimaczki o cynamonowej duszy

    

   
    Cynamonowe ślimaczki - idealne na niedzielne, niespieszne popołudnie albo na pyszne śniadanie. Sekretem jest dobrze przesiana mąka, dłużej wyrabiane drożdżowe ciasto, prawdziwe masło i aromatyczny cynamon, którego zapach ogrzewa w jesienno-zimowe dni niczym ciepła kołdra. Do kubka ciepłego mleka albo aromatycznej kawy. Do książki czytanej pod kocem i do zapakowania do plecaka na szkolną wycieczkę. Idealne :)
Przepis na cynamonowe ślimaczki:

Ciasto drożdżowe:
1 kg pszennej mąki
25 g świeżych drożdży
1,5-2 szklanki cukru
2 szklanki mleka
1 całe jajko i 3 żółtka
cukier waniliowy
szczypta soli
100 g masła
pół szklanki oleju (dałam kokosowy, ale może być inny )
dodatek oleju sprawia, że ciasto jest dłużej miękkie niż przy samym maśle

Nadzienie:
100 g masła
100 g brązowego cukru ( jeśli nie macie,może być biały lub puder)
2 łyżki zmielonego cynamonu

Składniki na ciasto muszą być w temperaturze pokojowej. W misce rozcieramy drożdże z łyżką cukru i zalewamy ciepłym mlekiem. Gdy zaczną pracować, dodajemy przesianą ze szczyptą soli mąkę, cukier, jajko, żółtka, wyrabiamy, na koniec dodając roztopione ciepłe ( ale nie gorące ) masło i olej. Ciasto wyrabiamy aż zacznie odchodzić od miski. Zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, przykryte bawełnianą ściereczką.
W osobnym rondelku roztapiamy masło cukier i cynamon.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 2 części. Przekładamy na oprószony mąką blat, wałkujemy, smarujemy połową cynamonowego nadzienia i zwijamy w rulon. Rulon tkniemy na 1-1,5 cm plastry, przekładamy na wyłożone papierem do pieczenia lub posmarowane tłuszczem blaszki i pozostawiamy jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia.
W tym czasie piekarnik nagrzewamy do 200 C. Piec w temperaturze 180C (przy termoobiegu, 200C przy zwykłym piekarniku ) ok. 10-15 minut aż się zarumienią.
SMACZNEGO ;).