poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Z Bergamo do Pyrlandii

   
    Nie, nie przebyliśmy drogi z Bergamo do stolicy Wielkopolski (a szkoda ;). W ogóle nie miało nas tam być. Ale sentyment do Poznania wziął górą i w drodze powrotnej zamarzyła się kawa na starówce ( o czymś mocniejszym niestety nie mogło być mowy, bo jeszcze trasa do pokonania długa ;) i zagryzanym rogalu marcińskim, który od dłuższego czasu można dostać nie tylko w Dzień Niepodległości. 
I ta część planu została wykonana, a dalej potoczyło się szybko i po włosku. Wielki napis "Tycjan, Veronese, Tiepolo. Arcydzieła malarstwa włoskiego z Accademia Carrara w Bergamo we Włoszech" krzyczał do mnie z daleka, wiec przekąska w postaci włoskiej pizzy tylko zaostrzyła apetyt ;). 
Szerokie sale Muzeum Narodowego, płótna Malczewskiego ustępujące miejsca 36 płótnom włoskich mistrzów w ostatnim tygodniu ich pobytu na emigracji oraz Caravaggio, Hieronim Bosch i Claude Monet (ten sam, który kilka lat temu został skradziony i ponoć odzyskany ) spoglądający z góry ;). 
I plan zwiedzania dla dzieci z zagadkami do rozwiązywania - świetny pomysł, żeby zachęcić młode pokolenie do obcowania ze sztuką - niemal w stylu "Kodu Leonarda da Vinci".  
Zresztą bogate zbiory samego Muzeum, jak i te wypożyczone z Fundacji Raczyńskich, zasługują na rzucenie okiem w każdym czasie. 
A po duchowych doznaniach szybka kąpiel w fontannie na ochłodzenie przed dalszą drogą - kto zasłużył na urlop, ten wymarzona pogodę zawsze ma ;)








86 komentarzy:

  1. Od muzeów, zabytkow i kosciolow i innych ruin w najblizszym czasie trzymam sie z daleka. Jestem wypalniona historia i sztuka po brzegi, az mi sie ulewa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, a ja taki niedosyt czuję ;), u siebie też mieszkam praktycznie obok muzeum, ale takich zbiorów to u nas brak...

      Usuń
  2. A ja w ten weekend bylam akurat w Poznaniu:))
    i rogale marcinskie tez uwielbiam..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu Twojego posta uskrzydlona sprawdziłam do kiedy wystawa i ... ręce mi opadły , bo okazało się , że do 5 sierpnia:( Będę w Poznaniu w środę i tak ucieszyłam się, gdy napisałaś o tych cudach w muzeum - Tycjan i Bosch - na wyciągnięcie ręki.
    Podobny plan zwiedzania dla dzieci mieliśmy w Toruniu na klasowej wycieczce - ile było zabawy i przejęcia, bieganiny i niestandardowo zdobytej wiedzy, która pozostaje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, to nieco spóźniony wpis, ale Bosh, Monet i Caravaggio zostają ;), warto pójść, mimo iż wielcy do Bergamo odjechali, bo zbiory same w sobie olbrzymie i największa kolekcja portretów trumiennych, jaką widziałam ;)

      Usuń
  4. kiedy tylko zobaczyłam pierwsze zdjęcie od razu wiedziałam, że to rogal marciński i Poznań :)
    miło zobaczyć znajome miejsca :) fontanny nigdy wcześniej nie widziałam - jest nowa?

    podoba mi się to w jaki sposób obrazy zostały wystawione

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też podobało się tło, zresztą w muzeum widać tendencje światowe do wystawiania obrazów - kolorowe, soczyste tła, fontanna chyba dość nowa, ale nie powiem Ci od kiedy, mój M. twierdzi, że ostatnio jak byliśmy też tam była ;)

      Usuń
  5. Spotkanie ze sztuką to jest to! Wspaniała wyprawa i zakończona pysznym posiłkiem:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas to bardziej zaczęta posiłkiem, ale fakt, rogale zjadłam 3 ;)

      Usuń
  6. Milo zobaczyc Poznan i muzeum po latach..rogale sa pycha!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z wstydem przyznaje ze rogala marcińskiego jeszcze nie jadłam:(i w poznaniu mnie nie było.Czekałam na twój wpis:),tak myślałam że na weekend pewnie gdzieś wyruszyłaś:)
    (Nie pojechałaś do Włoch więc Włochy przyjechały do ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może bliżej listopada wyszperam przepis, a Ty do tego czasu zakup biały mak ;), dziękuję, że czekałaś, ciężko mi było się zebrać, bo sprzątałam po liftingu sypialni (wreszcie pożegnaliśmy tapety w kolorze moro ;), a wizyta z poprzedniego poniedziałku na zakończenie zaledwie 3 dni w Noteckiej Puszczy (krótko, ale zawsze ;)

      Usuń
    2. Więc czekam na przepis i na zdjęcia sypialni po liftingu i tych z Puszczy Noteckiej:)
      Może grzyby już widziałaś?tak mi się marzy grzybów zbieranie a tu cisza

      Usuń
    3. oj, sypialni się chyba nie pokazuje, co ;)? nie żebym tam jakieś akty miała, ale zobaczysz jak raczysz wpaść na kawę, nic ciekawego ;)
      a grzyby u nas są, prawdziwe prawdziwki, bo pod Poznaniem to raczej tylko te jednorazowo jadalne co pokazałam znalazłam ;)

      Usuń
    4. Och całej pokazywać nie trzeba wystarczy jej skrawek!:)Czyli zdjęć więcej nie będzie:/(z Puszczy Noteckiej)
      W waszych rejonach chyba w zeszłym roku wysyp grzybów był dlatego pytam,chociaż na spacery po lasach to troszkę za daleko

      Usuń
    5. no to może jesienią dam się namówić, jak nie będę miała o czym pisać ;), a tamte lasy to przede wszystkim sosna, nasze ciekawsze ;), grzyby są ;)

      Usuń
  8. Świetne zdjęcia, pierwsze mnie urzekło! Kapitalny kadr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, niestety to prawda, na Poznań zawsze patrzę przez pryzmat żołądka i rogal musi być ;)

      Usuń
  9. A ja w Poznaniu jeszcze nie byłam, muszę to w końcu nadrobić:)
    A odwiedzać muzea lubię i to bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  10. W Poznaniu byłam tylko raz i to przejazdem więc szybki rzut okiem na starówkę nie nasycił mnie w ogóle :) Ale wszystko przede mną :) A rogale marcińskie są przepyszne :) Ale mogę być mało obiektywna, bo jestem łasa na wszelkie łakocie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), to miasto moich studiów i wielu wspaniałych wspomnień ;)
      rogale uwielbiam, choć teraz już nie jestem w stanie ich zjeść tylu co kiedyś ;)

      Usuń
  11. witaj:) piękna wycieczka:) ja w Poznaniu byłam jedynie przejazdem i nie miałam możliwości zobaczyć tego miasta, ale z słyszałam, że jest bardzo urokliwe:)
    piękne zdjęcia
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po moim trzyletnim pobycie potwierdzam, że tak ;)

      Usuń
  12. Muzeum nasze kochane w Poznaniu zmieniło się bardzo.
    Mnóstwo wystaw, atrakcji, wernisaży i warsztatów. Bezcenne.
    Ponieważ ja z okolic korzystam często z rogali, starówki i muzeum właśnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to teraz Ci ciut zazdroszczę, zwłaszcza dostępu do rogali ;)

      Usuń
  13. Ale Wam się udała wycieczka, pyszna dla duszy i dla ciała :-)
    Mam wielką ochotę na tę wystawę. I na rogala marcińskiego też ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystawa już dobiegła końca, ale na marcinka masz czas ;)

      Usuń
  14. Nastepnym razem, jak bede w domu to musze koniecznie sprawdzic co tam w Narodowym sie wyrabia:) Wielka szkoda, ze nie wiedzialam o tej wystawie.
    Starowke uwielbiam i rogale tez:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem kiedy ostatnio byłaś, ale ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, a wystawę od początku czerwca wielkie plakaty obwieszczały, nie ma czego żałować, teraz organizuj wypad do Bergamo ;)

      Usuń
  15. Naprawdę wygląda jak we Włoszech, muzeum piękne i ta fontanna! Zmienia się u nas bardzo na korzyść, aż serce rośnie:)
    A miny pożeraczki pizzy - cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogłam się tym minom oprzeć ;)

      Usuń
  16. Mała blondyneczka chrupiąca rogala fantastyczna... Zdjęcia rzeczywiście jak z południa... Ile u nas takich nieokrytych miejsc jest, prawda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcinała pizzę jak nigdy ;), wszędzie pełno pięknych miejsc ;)
      zdjęcia nie wydawały mi się jak z południa, ale teraz patrzę Waszymi oczami i faktycznie, coś w tym jest ;)

      Usuń
  17. Ja niestety nigdy nie byłam w Poznaniu, pora to nadrobić:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Klik dobry:)
    Fajne to zdjęcie z rogalem na pierwszym planie.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Za oryginalną zabawę dla dzieci, pochwalam! Czym skorupka za młodu nasiąknie...
    Wystawę przegapiłam więc z zainteresowaniem spoglądam na zdjęcia. Poznań znam po "studencku" choć we Wrocławiu 5lat spędziłam, i prawda,że zmienił się bardzo przyjaźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się zmienił od moich studenckich czasów też ;)

      Usuń
  20. Rośnie w moich oczach. I ogólnie, staje się coraz ładniejszy. Fajniejszy, na pewno. Też mas takie zdanie?
    Ja na co dzień, więc moje to już chyba nie tylko wrażenie.
    Byliście podacz Euro? Byś musiała widzieć co tam się działo, właśnie koło tej fontanny, choć wszyscy mówią, że i tak najlepiej było an Starym ;)

    A taka sztuka dla dzieci, super sprawa!
    My też teraz wyszukujemy takich fajnych inicjatyw wakacyjnych dla najmłodszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu, u nas jest wiele inicjatyw dla dzieci, moja córa chodzi teraz na zajęcia techniki batiku (malowanie na tkaninie);), poza tym sporo zajęć tanecznych, plastycznych, witrażu, teatralnych, można sobie kubek zrobić, akcje sportowe podwórko itp., jak ktoś chce naprawdę może skorzystać ;)

      Usuń
  21. fontanna cudna :) a córcia widzę, że też z aparatem chodzi :) bardzo dobrze! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;), lepiej niech się uczy wcześniej niż ja, to może coś z tego będzie ;)

      Usuń
  22. Do Poznania trzeba zajechać będąc w pobliżu, inaczej byłby grzech zaniechania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;), my zazwyczaj kilka razy do roku tam zajeżdżamy, męża mam z tamtych okolic ;)

      Usuń
  23. Byłam w Poznaniu dosyć dawno.
    Oj, gdyby nie było tak daleko z wielką przyjemnością zobaczyłabym wystawę.
    Zdjęcia jak zwykle fantastyczne...
    Fontanna bardzo ciekawa, teraz architekci maja patent na jeden projekt.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej działa, u nas wysilili się na nowa i podziałała jeden sezon - pewnie z oszczędności ;)

      Usuń
  24. To ja już nie zdążę na wystawę...a z wielką przyjemnością obejrzałabym dzieła starych mistrzów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach, móje ukochane miasto... Cieszę się, że je lubicie.
    Poznanianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy do niego duży sentyment ;)

      Usuń
  26. Rogale muszą być pyszne, widać to z pierwszych świetnych zdjęć. Podoba mi się fontanna, a na wystawie musiałabym być, aby ją ocenić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystawa była dobra, choć Tycjana tylko 1 płótno i to z wczesnego okresu ;)

      Usuń
  27. Twoja pizzerinka i zamyślona starsza są cudowne :)Z przyjemnością patrzę na zdjęcia, myślę, że wystawa warta obejrzenia, choć zastanawiam się czemu obrazy zawieszono na tak niebieskich boksach, fakt ożywiły nieco wnętrze ale nie znajduję uzasadnienia nad zastosowaniem takiego mocnego, nowoczesnego akcentu w tym przypadku...nie przeszkadzał tak intensywny kolor w odbiorze, nie zmieniał tonacji obrazów? Przepraszam za ten wywód ale odezwało się moje spaczenie zawodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój ulubiony kolor, więc nie będę obiektywna, na mnie wpływał rozmarzająco ;), ale to chyba taka ogólna tendencja w światowym wystawiennictwie, intensywne kolory, pozostałe zbiory były w salach o kolorze moreli, czerwieni ... różnych ;)

      Usuń
    2. Czyli miks przeszłości ze współczesnością :) Ach Ty marzycielko...i taką pozostań :)

      Usuń
  28. osobiście unikam muzeów, poza tymi, które naprawdę wypada odwiedzić ze względu na unikatowe i ciekawe zbiory albo ruchome wystawy.
    Ciekawe zdjęcia.
    Pierwszy raz widzę obrazy na niebieskim tle:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wystawa ciekawa, fontanna wspaniała i wypad udany. A rogale palce lizać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, na wspomnienie rogali cieknie mi ślinka, choć zjadłam ich niemało ;)

      Usuń
  30. FANTASTYCZNIE
    rogala marcinskiego jadlam raz i zakochalam sie w nim po uszy:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kapitalne zdjęcie Małej zajadającej rogala:-)
    Widać, że był dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pizza, była, była ;)

      Usuń
    2. Nie ważne, co ważne, że Dziecku smakuje!
      A ja chyba powinnam wybrać się do okulisty, zmienić szkła)))

      Usuń
    3. masz rację, nieważne, a okularów nie zmieniaj, bądź jak dobra żona, co nie widzi za dużo i za dużo nie marudzi ;)

      Usuń
  32. JA TEŻ LUBIĘ ODWIEDZAĆ MIEJSCA "MNIEJSZE I WIĘKSZE" :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Danke liebe Jo für deine Zeile und ja - sehr schmackhaft!!!!

    Alles Liebe Sylvia

    OdpowiedzUsuń
  34. Tydzień temu też sobie schrupałam rogalika marcińskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miałaś więcej umiaru niż ja, bo ja od razu 3 ;(

      Usuń
  35. Tycjan i kawa w Poznaniu!
    Brzmi interesująco.
    Ajak do tego dodać jeszcze marciński rogalik to ja też chcę...

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety, ,a jak' mi się wyżej zlepiło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawa i rogalik może być w każdej porze ;), z Tycjanem gorzej ;)

      Usuń
  37. Niech bedzie ten POZNAN... nie palam do niego miloscia, ale do rogala, owszem, palam miloscia! A zdjecia , jak rogaliki, pychota po prostu!!!

    Serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, nie wiedziałam, że nie przepadasz za nim, ale po pobycie tam i konsumpcji rogali należy się wyspowiadać z grzechu obżarstwa ;)

      Usuń
  38. ach mój POZNAN:):):)rogaliki!:)mniam!pozdrowienia Kochana:)buziak

    OdpowiedzUsuń
  39. Młoda cudownie konsumuje sztukę! ;DDD
    Boskie foty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam widok jedzących dzieci, pewnie dlatego, że potem rosną i już tak nie pałaszują ;)

      Usuń