sobota, 27 października 2012

Z lawendową nutą...


    Czas lata już dawno dobiegł końca, jego smaki dopieszczone słońcem zdobią spiżarnie. A zapachy? Aromat lawendy pakowany do szafy w bawełnianych woreczkach z koronkową lamówką, wieńce zdobiące kuchnie i sypialnie, splecione szydełkowym łańcuszkiem drobnych oczek, dzierganych wieczorem na ganku, nagrzanym palącym słońcem. Przetykane złotymi kuleczkami lnu i makówkami czarnuszki...
Na jesienną słotę i zimowy czas. Pachnące polami, sianokosami, życiem...
Mała Prowansja grzejąca serce i ciesząca oko ;)


 

A dla ciała? Maślane ciasteczka z lawendową nutą ;), zwłaszcza teraz, gdy śnieżyca za oknem ...
Przepis:
250 g mąki
100 g cukru
125 g mocno schłodzonego masła
1 jajko
1 łyżeczka esencji waniliowej ( lub cukier waniliowy )
2 łyżki suszonych kwiatów lawendy

Mąkę, cukier i posiekane masło wyrobić ręką tylko do połączenia składników, dodać jajko, suszoną lawendę i wanilię, ugnieść, uformować kulkę i zawinięte w folię włożyć na godzinę do lodówki ( w wersji ekspresowej na pół godziny do zamrażarnika ;). Po wyjęciu rozwałkować na posypanej cieniutką warstwą mąki stolnicy na grubość ok. 3 mm i wycinać dowolne kształty. Ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce i piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C, aż lekko zbrązowieją :)


P.S. Piękny lawendowy wianek pochodzi od Ady, której rodzina od pokoleń uprawia lawendowe łany (dziękuję pięknie za ten niespodziewany i pachnący wiatrem prezent ;).
Samą Adę znacie z bloga http://krakow-i-okolice.blogspot.com/ , jeśli Kraków i jego cienie są Wam bliskie, bo takiego przewodnika ze świecą szukać. Tu spacer nocą ma zdwojony smak, duch Witkacego przemyka klasztornym krużgankiem, a szkiełka witraży przepuszczają promienie słońca... A jeśli nie znacie, na pewno po pierwszych przeczytanych linijkach zostaniecie na dłużej, bo przez swoją poetyckość, malarskość i niesamowitą wiedzę, którą są przesycone, zapadają na długo w pamięć ...i w serce...
Ciasteczka upieczecie sobie sami, ale jeżeli na jesienne wieczory zechcecie sprawić sobie takie cudeńka, dopieszczone w każdym szczególe, możecie je znaleźć tu
Mój wianek powieszony na belce z anielskimi skrzydłami pachnie ilekroć przechodzę obok ...
A na koniec kilka mrożących krew w żyłach ujęć z dzisiaj :)



176 komentarzy:

  1. E' già arrivata la neve? Che foto stupende!
    Cinzia

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia piękne i pięknie napisane!
    Ależ u Was nasypało! Nie do wiary! U nas na razie tylko straszy.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszło 10 cm i ciągle sypie :)

      Usuń
    2. ?! Matko Święta! Zima u Was się rozgościła na całego!

      Usuń
  3. Nie, no nie zgadzam się ! Czytałam, że na południu spadł śnieg, ale przecież lawenda już nie kwitnie !!!
    Moja przywieziona z Lawendowego pola już śpi spokojnie w doniczce.
    Wianek wyjątkowej urody Jo. Chętnie i ja powiesiłabym taki na swoich drzwiach.
    Moje lawendowe suszone bukiety też pachną. Ale lawendy jeść nie lubię! Smakowałam zeszłego lata powidła lawendowe i nie:) dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod kościołem kwitnie :), powideł nie jadłam, a ciastka jak nie dasz za dużo smaczne, możesz też zrobić maślane bez lawendy :)

      Usuń
    2. Coś TY? U Ciebie kwitnie? To CI zazdroszczę! Ja nie nacieszyłam się w tym roku. Zresztą nigdy chyba nie nacieszam się dość. Bo lawendę uwielbiam. Tyle wspomnień z dzieciństwa ...
      Jedzenie jej, to taka trochę profanacja:)
      pozdrawiam Cię

      Usuń
    3. u mnie jej nie ma, ale obok plebanii cała masa, trochę jeszcze kwitnie, teraz będzie mrożona, więc nie szkoda :)

      Usuń
  4. Naprawdę mnie zmroziło
    Ciasteczka muszą być pyszne,uwielbiam lawendę więc lecę pooglądać te cuda,wianki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do Was jeszcze nie doszła zawierucha :)?

      Usuń
    2. Doszła doszła.Tak wieję że na spacerze na czubek butów byłam w stanie tylko patrzeć

      Usuń
  5. uwielbiam zapach lawendy...polecam goraco lawendowy cukier jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się spróbować, ale chyba już w następnym sezonie :)

      Usuń
  6. W Warszawie tez nas zmrozilo, nawet wyszlam na chwile, ale zaraz wrocilam, lepiej sniezek ogladac z okna, przerazliwie wietrzno i mokro, przenika do szpiku. Wiec z przyjemnoscia popatrzylam na Twoje lawendy a wianka to Ci po prostu zazdroszcze. Twoja mala jednak nie zdzierzyla i wyszla na straszny ziab!
    Sciskam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wianek jest piękny i niesamowicie pachnie :), a dziewczynom zima nie jest straszna, obowiązkowo dzisiaj lepienie bałwana było, gorzej ze mną, bo ja zmarzlak :)

      Usuń
  7. Az do mnie dolecial zapach Twojej lawendy :) A w ostatnich zdjeciach sie zakochalam! U nas tez sypie, ale standardowo, jak to nad Bodenskim, nic sie nie utrzymuje... :(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Bodensee piękne o każdej porze roku :)

      Usuń
    2. Ale snieg nie chce lezec, co mnie po prostu do rozpaczy doprowadza :)

      Usuń
  8. Jo! Czytasz w moich myślach. Od kilku tygodni leniwie myślę, że muszę gdzieś zdobyć lawendę - do szafy, do domu. I co? I bez mojego wysiłku podałaś mi ją na tacy ;), dzięki!
    Obudził mnie dziś śnieg - może to dziwne, ale cieszyłam się jak dziecko! Gorzej wyjść z domu.... ;)
    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ten post trochę przeleżał, bo nie miałam czasu, ale w końcu ujrzał światło dzienne :), śnieg sama radość, gorzej te okołośniegowe sprawy :)

      Usuń
    2. Oj tam, najważniejsze, że ujrzał ;) już obczaiłam aukcje, ale teraz mam problem - co wybrać?? ;)

      Usuń
  9. uwielbiam lawende, jak tylko jest cos z nią do kupienia to się nie mogę powstrzymać :-) piękne zapachy!
    a przepis na ciasteczka napewno9 wyprobuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, ja jakoś w sumie od niedawna :)

      Usuń
  10. Zima zapowiada sie w kolorach i zapachach lawendy? Cudnie. Az u mnie zapachnialo nia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima przyszła bez zapowiedzi, na szczęście kombinezony i rękawice były pod ręką :)

      Usuń
  11. cudne zdjecia ,ciasteczka wydaja sie jeszcze cieple alez one musza pachniec lawenda:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy bardziej lawendą czy masełkiem :)

      Usuń
  12. Mniam! Ciasteczka maślane!
    Lawenda prześliczna i ten wianek...BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz w lodowej wersji też niczego sobie, tylko światła dobrego nie było :)

      Usuń
  13. Lawenda - piękne wspomnienie wakacyjnej przygody z Prowansją. Twoje lawendowe zdjęcia są cudne, ja niestety byłam po okresie kwitnienia i lawendowe pola mogę podziwiać jedynie w internecie. Dzięki za polecenie krakowskiego bloga, właśnie planuję podróż do mojego ukochanego (poza rodzimym) miasta i chętnie poszukam inspiracji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje lawendy miejscowe, w Prowansji byłam przelotem, choć zobaczyć tam takie pola - marzenie :), bliższe mi Pireneje Prowansalskie, ale tam lawendy nie uraczyłam, pewnie dlatego że bardziej mnie do Bordeaux ciągnęło :), a blog Ady piękny dla ludzi wrażliwych, a tego Ci nie brakuje, przespaceruj się po archiwum :)

      Usuń
  14. Lawendowy wpis bo z lawendą Ci do twarzy :D
    A ciasteczka smaczne?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciasteczka słodkie :), a z tym licem co Poeta miał na myśli :)?

      Usuń
  15. brrrrrrrrrrr! La neige qui vient glacer la lavande!... Je crois que je préfère vos petits biscuits!!! Il est vrai que je n'aime pas trop la neige, bien qu'elle nous offre parfois un spectacle merveilleux... La joie aussi des enfants.
    Merci pour cette belle publication et l'ensemble de vos magnifiques photos.
    Gros bisous

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) personnellement j'aime la neige, mais je n'aime pas trop le froid ;)

      Usuń
  16. Och jaki piękny!!!!!!!! oniemiałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. wianek śliczny - u nas też zima na całego :)) buziaki ***

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny lawendowy wpis. Tym bardziej, że to ulubiona moja roślina.
    Ciekawy przepis na lawendowe ciasteczka.
    Szkoda, że wczoraj minął czas.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Łucjo-Mario :) za oba :)

      Usuń
  19. Cudowny ten wianek, prześliczny :-)
    U nas śniegu to już chyba po kostki, a do rana będzie po kolana.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękny wianek :)) Ostatnie zdjęcia -porażające :)) Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wyjściowa różdżka Królowej Śniegu :)

      Usuń
  21. Ciasteczka...lawendowe...nie jadlam...musze sprobowac!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj, może Ci przypadną do gustu :)

      Usuń
  22. Ciastka lawendowe mam w planach piekarniczych, a co do lawendy, to od lat marzę o spacerze po lawendowej plantacji i namalowania jej na płótnie...
    Miłej niedzieli! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, kiedy pracowałam w biurze podróży były oferty plenerów malarskich na południu Francji, życzę żeby się spełniło ;)

      Usuń
  23. Śnieg pada - zima na całego. A lawenda ma wspaniały, delikatny zapach, też ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, od razu zima, takie urozmaicenie jesieni ;)

      Usuń
  24. ale cudny wianek! i ten śnieg na lawendzie... niespotykany widok...
    uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie Lawendowe miejsce odwiedzam na Warmii http://www.lawendowepole.pl/
    Organizują warsztaty z wytwarzania naturalnych kosmetyków z lawendy.Pięknie położone miejsce, serdeczni ludzie.Polecam.

    A wianka Ci strasznie zazdroszczę :) Jest super. A jeśli do tego jeszcze pachnie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam dziś sen... a raczej przeczucie że Cię spotkam. Co prawda w tych zaspach ciężko poszukiwać jego spełnienia, ale wiedziałam że Tu coś sypnie- nie tylko snieg;)
    Ponoć nie jedna ulica w Bcu nieprzejezdna bo gałęzie połamało.
    A u nas na wsi- sielanka, biało, mroźnie, zawierucha. Teraz wieczorem mróz oprószył to wszystko lśniącym kryształem.
    Niech tak będzie na święta!!
    I niech pachnie lawendą...i ciasteczkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adres znasz :), planty w śniegu roziskrzonym słońcem dziś piękne, wczorajsza zawierucha dała na pewno w kość, swoją drogą nikogo poza nas lepiącego bałwana nie widziałam :)

      Usuń
    2. hehe- super.
      Ja dziś piekłam sernik cytrynowy z dużą dawką naturalnej wit C.
      Dzieci się pokrzywiły- matka zjadła :D pyycha:)

      Usuń
  27. Faktycznie mrożące krew w żyłach :)
    U nas cały dzień spływał w deszczu!
    Lawenda piękna! i piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten śnieg ucieszył :) a deszcz czasem też lubię :)

      Usuń
  28. Uwielbiam śnieg i cieszę się, że już jest:-))) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz pewnie zniknie, ale póki co ... sanki :)

      Usuń
  29. Z takimi ciasteczkami żadna zima nam nie straszna! ;) u nas aż tyle śniegu nie było...

    OdpowiedzUsuń
  30. mrozace krew w zylach to fakt!!!
    ale sypie tam u was!
    cudny ten wianek, wszystkie zdjecia piekne...
    jak zwykle sielsko i spokojnie u ciebie;)
    nigdy nie konsumowalam lawendy, ciekawa jestem smaku ciasteczek!
    usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specyficzny :), nie każdy lubi, ale przesycony olejkami eterycznymi :)

      Usuń
  31. Cudowny musi być ten zapach lawendy unoszący się w Twoim domu :-)
    Zima i nas zaatakowała, musieliśmy odgrzebać zimowe buty, kombinezony, czapki i rękawiczki - nie było łatwo, ale udało się ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko bałwan :-) Na sanki to tata musi chłopców zabrać, bo ja to chyba nie dam już rady ;-) A niestety naszego tatę dopadła wstrętna angina :-(

      Usuń
  32. Sliczne te zdjecia, prawie czuc zapach lawendy, do ktorego coraz bardziej jestem przekonana ( kiedys bardzo nie lubilam) zima okrutna juz, u mnie tez mrozna, ale jeszcze bezsnieznie
    co do dwujezycznosci, ciagle sie zastanawiam, najchetnie zrobila bym trzyjezyczny blog, ale bardzo brak mi czasu ostatnio. musze cos wymyslec. tymczasem pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kiedyś niezbyt :), miałam ci zaproponować trzy wersje językowe, ale stwierdziłam, że byłabym zbyt wymagająca :)

      Usuń
  33. Zima jednak przyszła do nas teżżżżżżżżżżżżż.Wianek świetny nawet urok
    lawendy nie przeszkodził zimie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja śnieg nawet lubię, gorzej z niskimi temperaturami :)

      Usuń
  34. Barrrdzo przyjemne zdjęcia, jak zawsze ;)

    pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiedziałam, że do mnie zaglądasz :)

      Usuń
    2. Zaglądam, zaglądamy, tylko bardzo rzadko piszę komentarze. Mam Twój blog w czytniku google :)

      Usuń
    3. potraktuję to jako komplement, choć nie mam pojęcia co ten czytnik zacz :), ja do Ciebie też zaglądam, czasem szybko i bez słowa :)

      Usuń
    4. Komplement, komplement. Czytnik służy do subskrybowania blogów i innych stron, które lubimy odwiedzać.
      Wszystkie teksty i zdjęcia w jednym miejscu :)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  35. Pieknia napisalas Jo:) Ciasteczka lawendowe brzmią wysmienicie!
    Jeju tyle sniegu u nas raptem kilka platkow spadlo, ale jest bardzo zimno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smakują również świetnie :), dziś ze słońcem dużo lepiej niż wczorajsza zawieja :)

      Usuń
  36. A mnie żal ośnieżonej lawendy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Biedna lawenda, cała w śniegu... i pomyśleć, że żyjemy ponoć w umiarkowanym klimacie ;) U mnie tylko deszcze prawie dyluwialne i lawendowe pole zaczyna przypominać pola ryżowe. Nic to, podchodzę do tego filozoficznie, nie mamy wpływu na pogodę, na tyle spraw. A jednak jesteśmy zdolni do tak pięknych, bezinteresownych, serdecznych gestów, że żaden śnieg nie oprze się takiemu ciepłu. Twój wpis i Twoja życzliwość, Jo - najlepszym tego dowodem. Nie wiem, co mogę powiedzieć. Dziękuję, po prostu.

    Sezon lawendowy już ma się ku końcowi, powstają ostatnie bukiety i wianki. Na szczęście już jesień! Będzie czas na czytanie, na pisanie. I czy uwierzysz, jaka koincydencja - właśnie dziś postanowiłam odkurzyć trochę blog, napisać parę słów.
    Jo, dziękuję raz jeszcze za wszystkie dobre słowa.
    Cieplej się robi na sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja dziękuję, Ado, wianek cudny, pachnie nieziemsko, bo od serca :) i miejsce dostał pomiędzy anielskimi skrzydłami :) i cieszę się, że wracasz duchem do wirtualnego świata :)

      Usuń
  38. mimo wszystko troszke zazdroszczę Wam sniegu:))

    OdpowiedzUsuń
  39. Love lavender - it has so many practical uses - beautiful photos!

    Melissah
    Country Style Chic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. it's true: lavender in soaps, fragrances, essential oils, cookies and more :)

      Usuń
  40. Och widzę, że nie tylko mnie przysypuje śniegiem od jakiegoś czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Jo, gdyby nie ostrzeżenie, że kwiaty twoje i tylko twoje, natychmiast zabrałabym te fioletowe cuda i postawiła u siebie, na widoku. Bo u nas też już śnieg spadł, znienacka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiaty w parafii obok :), jak chcesz bez znaków wodnych daj znać, prześlę na maila :)

      Usuń
  42. Lawendowy wianek - wspanialy. Sama chetnie przyganelabym taki u siebie.
    Kiedys moze uda sie i mnie wyhodowac troche lawendy, to w sferze marzen do spelnienia:-).Sniegu nie widzialam trzy lata i nie tesknie za nim i za zima w miescie tez nie. Pozdrawiam i zycze duzo ciepla na ten nadchodzacy listopad:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci tej małej plantacji lawendy :), nam śnieg sprawił wiele radości i mimo iż w mieście, to w takim małym niemal jak poza :)

      Usuń
  43. Jo, dlaczego ja tu jeszcze u Ciebie nie zostałam. Nadrabiam dziś zaległości :)) Piękne i klimatyczne miejsce :) Lawendowy wianek jest przeuroczy, lawenda zawsze kojarzy mi się z moimi wyjazdami - Kocham to :) Pozdrawiam. G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj :), mnie się też z Chorwacją kojarzy :)

      Usuń
  44. Ale piekny wianek!!!! Uwielbiam lawende.
    Co do sniegu to u mnie leje..3ci dzien bez przerwy, a w nocy byla burza. Jesien i nie moge juz nosic butow bez skarpetek (patrz moj ostatni post;-))
    buziaki, milej niedzieli Jo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ady wianki wszystkie są piękne i te z samej lawendy i te z dodatkami :), a co do butów, możesz na bose nogi nosić kalosze :)

      Usuń
  45. Ależ u Ciebie pięknie! Witam się i chyba zostanę stała bywalczynią :)
    A zapach lawendy uwielbiam :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, ja u Ciebie też już zagościłam :)

      Usuń
  46. U mnie również zimowo dzis za oknem.... :)

    OdpowiedzUsuń
  47. No właśnie, mrożą krew w żyłach! To ciekawe, że ZAWSZE, każdego roku tak samo(!) zima nas ZASKAKUJE.
    Przepiękny lawendowy wianuszek :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Maslano-lawendowe uwielbiam.
    Ale takie sceny w pazdzierniku to rzeczywiscie mrozace krew w zylach;)
    U nas jeszcze jesien:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do nas jesień tez pewnie wróci, ale takie połączenie jesiennych barw w śniegu bardzo malownicze :)

      Usuń
  49. a mi nie udało się wyhodować lawendy w tym roku :( podobno jest trudną rośliną
    nie udało mi się też zakupić, może w przyszłym roku...
    my też czekamy na śnieg, może w tym roku spadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy trudna w uprawie, musiałabyś Adę pytać, u moich rodziców przed domem da krzaki wybujały i rosną same od kilku lat, więc Tobie też się uda :)

      Usuń
    2. próbowałam wyhodować od ziarenek i się nie udało :/ wiem, że jeśli jest już 'odrośnięta' wtedy idzie z nią łatwiej ;)

      Usuń
  50. U mnie też dużo śniegu dziś, takie ciasteczka byłyby w sam raz, zaskakujące połączenie dla mnie ale myślę, że smakują wyjątkowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to takie maślane herbatniki o wyrazistym lawendowym smaku, olejki eteryczne nadają im charakteru, ale jak nie będą Wam smakować, można same maślane :)

      Usuń
  51. Twoja jesienno-zimowa lawenda mnie urzekła:)

    OdpowiedzUsuń
  52. dziękuję za przepis, to dla mnie coś nowego, fotografie niesamowite, te zimowe szczególnie, chociaż u mnie nie ma śniegu. Lawendę mam w planach, ale nie wiem, czy podmokła Irlandia utrzyma ją przy życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Irlandia nie da rady, to bez problemu jeszcze kupisz :)

      Usuń
    2. to jest najprostsze rozwiązanie, a chciałam żeby ładnie było wokół domu...:)

      Usuń
  53. Uwielbiam zapach lawendy, dlatego króluje na moim tarasie w naprawdę niemałej ilości ;) Przepis na lawendowe ciasteczka był dla mnie zaskoczeniem i na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tych przepisów z wykorzystaniem lawendy jest pewnie całkiem sporo, moje to rodzaj maślanych herbatników :)

      Usuń
  54. Jestem tu u Ciebie od niedawna a tak się jakoś z tego cieszę :-) Bardzo mi tu miło .. zdjęcia śliczne! Ja dziś też robiłam ciasteczka waniliowe ale bez lawendy! Niesamowity przepis! :-) A na blog polecany już zaglądam za minutkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się rozgościłaś, archiwum pełne, powoli chyba zacznę kasować, a maślany smak lubię, tak jak zapach ciasta w domu :)

      Usuń
  55. bardzo lubię lawendę też jako motyw zdobniczy
    ostatnie zdjęcia-świetne!!!:)

    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wole te słoneczne i zawsze z tymi cieplejszymi krajami się kojarzą :)

      Usuń
  56. Uwielbiam zapach lawendy! Nigdy nie jadłam takich lawendowych ciasteczek, chyba czas spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Very nice pictures....
    Best regards from Florida,

    Pierre

    OdpowiedzUsuń
  58. Oby nie zmarzła.
    Wieniec lawendowy bardzo mi się podoba. W tym roku zaliczyłam lawendowy niewypał - w przyszłym kupię już gotowe sadzonki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odbijają na wiosnę :), zazwyczaj...

      Usuń
  59. o rany, ale tu pięknie, cudne zdjęcia, a wianek po prostu śliczny! zostaję:)

    OdpowiedzUsuń
  60. uwielbiam lawende :)
    A zdjecia sa przeurocze, az w myslach czuje zapach lawendy :D

    OdpowiedzUsuń
  61. Hahaaha - faktycznie, te obrazki są straszne ;)))
    Mi lawenda kojarzy się z Chorwacją.
    Kępy, kępy lawendy. Wszędzie.
    Piękne. Obłędne.
    Mmmmm....

    Właśnie, oby nie zmarzło to twoje cudo! :)

    Aaa i co do kliszy - czekam, czekam na efekty! :)
    Ja w końcu skończyłam tą moją kliszę. Mam ją od maja (sic!) :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz że mnie z Chorwację też, i te kramy z lawendowymi wytworami, pierwszy raz w takiej ilości widziałam w Makarskiej i Splicie :), co do kliszy - miałam odebrać w piątek, mam nadzieję, że do kolejnego się uda, a co tam będzie, to się okaże ;)

      Usuń
  62. No i odjechałam do Prowansji dzięki temu postowi. Och ,jak ciepło mi się zrobiło w ten zimowy wieczór :-)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja też miałam jedna małą kępkę w ogródki teraz ta zasuszona odrobina jest pod prześcieradłem w łóżku moje córki i koi swym zapachem przed snem.... Co do tej to do spożycia pijemy wieczorami Beruings tea gotowa przywiziona z Niemiec przez moją mamę, podobno uspokaja..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod poduszką, ale to muszą być sny :)

      Usuń
  64. Nie wierzę, śnieg? Choć w prowansalskiej la drôme wczoraj spadło 40 cm śniegów więc wszystko możliwe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko :), pewnie masz tam więcej takich widoków :)

      Usuń
  65. tak nasycałam się lawędą grzejącą się w słońcu i ta na talerzu, istny spokój, a tu nagle trach, buch i znalazłam się pod grubą warstwą zimnego śniegu, brrrr ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ciasteczkami masz się ogrzewać i gorącą czekoladą :)

      Usuń
  66. I come to see your blog.
    what a wonderful wreath let you see us here. I love Lavendel, I think this smells very good.
    Is there snow by your house?

    Have a lovely day, thanks to enjoy this pictures!

    Hugs from Holland
    Patricia

    OdpowiedzUsuń
  67. śliczny klimatyczny wpis. i aż mi tu zapachniało kwieciem fioletowym... mimo iż katar mam tęgi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie lawendowe olejki eteryczne i na katar by pomogły ;)

      Usuń
  68. Cudowny jesienno-zimowy wpis :) A ciasteczek z lawendą jeszcze ani nie piekłam ani nie jadłam :) Aktualnie piecze mi się chlebek z prażoną cebulką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zapowiada się pysznie :)

      Usuń
    2. Wyszedł pyszny, wczoraj była powtórka :)

      Usuń
  69. piękny letnio-zimowy wpis :-) aż zapach lawendy unosi się w wirtualnym eterze :-) widzę, że zima zawitała, niesamowity jest ten śnieg w październiku. no i dziękuję za bloga o Krakowie, z chęcią poczytam o moim ukochanym mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to na pewno nie jest taki zwykły blog o byle czym, w niego trzeba się wciągnąć i poczuć ten klimat...

      Usuń
  70. Klik dobry:)
    Wypróbowałabym przepis, tylko skąd ja wezmę kwiaty lawendowe?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  71. Mnie też wzruszały lawendowe pola, ale mi przeszło. W polskim domu mam duzo lawendowych rekwizytów, teraz mąż przywiózł mi jeszcze więcej. Patrzę na nie jak na pamiątki z podrózy, a moje zycie we Francji jak odległa mgławica. Do niedawna tak myslałam o zyciu w Polsce. Mam dużą łatwość adaptacyjną. Ten moj nowy dom koło Swieradowa wymaga mnóstwo nakładów,a takie wyzwania są dla mnie bardzo zyciodajne. We Francji zycie emeryta bardzo mnie przygnebiało czasami. Kiedy juz nic nie musisz, to jest jakby poczekalnia do Boga. A na Florydzie ta mysl jest jeszcze bardziej uporczywa. Taki tok myslenia moze byc tylko zrozumialy dla ludzi w pewnym wieku, wczesniej aktywnych, zabezpieczonych finansowo w pewien niewygórowany sposób, bez checi do pracy zawodowej, ale z chęcią do robienia czegoś pozytecznego. Ja sama siebie nie rozumiem czasami. Dzialam emocjami i nie mysle o konsekwencjach. Pozdrawiam Boleslawiec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem co masz na myśli :), będę trzymać kciuki za realizację planów, Świeradów lubię :)

      Usuń
  72. ta opruszona śniegiem jest przesliczna, mimo, że ja za lawenda nie przepadam, jej zapach w ograniczonych ilościach preferuję, a fiolet sam w sobie to najczęściej kojarzy mi się z gencjaną ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, przepraszam... Popełniłam kiedyś korale! Takie właśnie lawendowe... Co mnie pokusiło (?)

      Usuń
    2. aż sobie musiałam przypomnieć co to zacz jest ta gencjana :), stawiałam na kwiatek, widzisz, chyba aft za mało do smarowania było ;)

      Usuń
    3. u nas "ciotki" kolorowały nią pierwsze siwe włosy hihihi ;)

      Usuń
  73. Lawenda w śniegu u Ciebie.
    U mnie wrzosy.
    Może wygląda to uroczo,ale wiem,że lawenda śniegu nie znosi...

    OdpowiedzUsuń
  74. jesienno zimowy wpis, cudne zdjęcia, uwielbiam zapach lawendy:)

    OdpowiedzUsuń
  75. Mam dostawy suszonej lawendy od tesciowej i wykorzystuje ja do saszetek anty-molowych i do peelingow. Chetnie sprobuje w wersji ciasteczkowej :-)
    PS zasniezona lawenda, zima nas w tym roku jakos bardziej zaskoczyla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, choć nie daję gwarancji, że Ci przypadną do gustu tak jak mi :), a co do zimy, zaskoczyła mnie tak trzy lata temu ;)

      Usuń
  76. Przepiękne zdjęcia zrobiłaś! Ja też uwielbiam lawendę od zamierzchłych czasów, kiedy to w Polsce można było kupić jedynie mydło lawendowe firmy "Uroda". Pamiętam je bardzo dobrze, było duże i nieco wypukłe z jednej strony, takie nerkowate w kształcie, miało fioletowy kolor i wspaniale pachniało. W moim ogrodzie też rośnie lawenda ale coś słabo kwitła w tym roku. Podzielam też Twój zachwyt dla wyjątkowego bloga Ady. Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jest wpis który być może Cię zainteresuje>

    OdpowiedzUsuń
  77. Świetne zdjęcia z przemrożoną lawendą... rzadki widok :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom chyba nie tak rzadki, choć oby nie za częsty :)

      Usuń
  78. Rzeczywiscie osniezona lawenda...brrr az szkoda... a wianka zazdraszczam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. da sobie radę, na wiosnę odbije :)

      Usuń