poniedziałek, 10 września 2012

Przez różowe okulary - oczy szeroko otwarte


    Görlitz, ładniejsza połowa Zgorzelca, to miasto na które zawsze patrzę przez różowe okulary. Domy są tu ładniejsze, ciastka intensywniej pachnące, a trawa bardziej zielona :). Mam wrażenie, że witryny w sklepach też inne. Nawet szyldy ulic wykaligrafowane ozdobną czcionką. To miasto, które zawsze poprawia mi humor. I które odwiedzam rzadziej, niż bym chciała, choć jest chyba jedynym, w którym mogłabym zamieszkać od zaraz. Z ulicami, w których zatrzymał się czas. Kocim brukiem krzywo prowadzącym wąskimi traktami. Z masą antykwariatów, pięknych drzwi, oryginalnej, drewnianej stolarki. Z balkonami, z których wylewa się kwiecie. Z wieloma szyldami z XVI- i XVIII-wiecznymi datami. Szeregiem fontann. Mnóstwem odnowionych kamieniczek i jeszcze sporą ilością tych, które niemym krzykiem oraz tablicami "na sprzedaż" proszą o swoją kolej na uratowanie. Oj, gdybym mogła, wiele bym przygarnęła od zaraz ...
Z przepiękną pocztą, dworcem, ratuszem (obecnie w remoncie) i Temidą bez opaski na oczach, śmiało patrzącą w przyszłość (oznaczającą możliwość sądzenia szlachty przez biednych).
To miasto, które zawsze wita nas słoneczną pogodą ( nawet tym razem, mimo iż 1 września rano termometr wskazywał 15C i po dwóch dniach deszczu zachmurzone niebo nie wróżyło dobrze). To miasto, którym delektować się będę jesienią i pokazywać więcej w kolejnych odsłonach.









I zupełnie nie wiem, jak patrząc przez różowe okulary można zobaczyć niebieską owcę ;).


98 komentarzy:

  1. ...dokładnie, ładniejsza "połowa" Zgorzelca, i...Witaj na południu Lubuskiego, czyli kiedyś woj. zielonogórskiego:) Czekam, aż pojawi się jakaś malusia choć relacja z Lubuskiego onegdaj gorzowskiego...doczekam się?:)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg, chciałam dać relację z Winobrania, ale po pół godzinie poszukiwań wolnego miejsca na autko i kolejnej półgodzinie przepychania się przez tłumy daliśmy sobie spokój :(, ale będzie ciut niedługo o Twoich rejonach, niezbyt dużo w sensie wędrówkowym - mam mało zdjęć ze względu na aurę, ale będzie ;)

      Usuń
  2. Ten opuszczony sklep...jakby tylko odmalować i otworzyć kawiarenkę z dobra kawą i smacznym ciastem..na stolikach dzbanuszki a w nich codziennie świeże polne kwiaty..och marzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owca mega.
      Goerliz i Zgorzelec doskonale obrazuja przepasc pomiedzy Polska a Zachodem

      Usuń
    2. Zawsze bedzie mi bliskie to miasto, tam bralam slub:-)

      Usuń
    3. iga - tam sporo takich miejsc, mam swoich faworytów, zwłaszcza tych mocno porośniętych bluszczem ;)

      LouiseLovisa - masz rację, ale tak blisko, że czasem tych lepszych rzeczy z zachodu można dotknąć, a Wschód też ma swoje atuty ;)

      Aga - w ubiegłą sobotę było sporo ślubów, piękne panny młode, Ty pewnie też byłaś najpiękniejsza w ten dzień, brałaś ślub w pięknym miejscu ;)

      Usuń
  3. Niemcy zachodnie inwestuja mase pieniazkow, na odbudowe wschodnich regionow.
    Kazdy obywatel ma odracany tzw.solidaritätszuschlag ( nie sa to male pieniadze) ktory jest tam inwestowany. To jest bardzo krytykowane przez ludzi, tym bardziej, ze mamy juz ponad 20 lat po upadku muru berlinskiego...ach pisze za duzo o polityce.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak, ale wolę te odrestaurowane miasteczka niż patrzeć na nasze grabione pałacyki, dworki i rozlatujące się kamienice...
      moja kuzynka wynajmuje tam mieszkanie i twierdzi, że mnóstwo budynków wykupił, doprowadził do ładu i teraz wynajmuje Anglik, ale jak jest tego nie sprawdzałam...

      Usuń
  4. Ponownie zabrałaś mnie w cudowna podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie no owieczka taka niebieska jest od podjadania czerwonych kwiatow ktore tam rosna:P.....................boziu jaka ona fotogieniczna jest :*mla:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jak ona niebieska od czerwonych kwiatków to jakie my od truskawek :)?

      Usuń
    2. od truskawek,to Ja czesto w kropki bywam:P

      Usuń
    3. :P...mozesz napisac wiadomosc do mnie:?:*bo ja znow mam problem

      Usuń
  6. Jak nie jest sie troche i wiecej w Polscz, a potem powracasz, to stwierdzasz: piekniej niz poprzedno. Zachwycaja mnie nasze polskie miasta i miastecka...
    Serdeczniosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to akurat ta niemiecka część, ale Zgorzelec też ostatnio pnie się do góry ;)

      Usuń
  7. Ach, wróciły wspomnienia kiedy to praktycznie co weekend jeździłam do tego wysuniętego najdalej na wschód saksońskiego miasteczka :) Jest naprawdę urocze :) Pamiętam jak podczas pierwszego zwiedzania zafascynował mnie gotycki "łuk szeptu" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie jakieś jego ujęcie, ale w innym aspekcie ;)

      Usuń
  8. Rzeczywiscie pieknemiasto, emanuje spokojem. Bardzo lubie takie kadry, przywoluja wspomnienia..:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, a ja bardzo lubię Twoje ;)

      Usuń
  9. Una cittadina bellissima!
    Cinzia

    OdpowiedzUsuń
  10. Jo, przejeżdżałam tylko przez Zgorzelec i Gorlitz kiedyś, ale widzę, że "przez Ciebie" trzeba tam się ZATRZYMAĆ choć choć na jeden dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakos nigdy jeszcze nie wybralam sie do Zgorzelca chociaz z Mlynka to niedaleko, ale teraz namowie Ziemka i pojedziemy po Twoich sladach:)
    Te poniemieckie szyldy piekne- nieraz wole takie ruiny wlasnie, niz nowe kamieniczki wystrojone jak tort weselny, zreszta podczas remont takie slady czesto sa zacierane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgorzelec to taka macosza siostra, niestety, piękniejsza strona dostała się naszym zachodnim sąsiadom ;), ale jak masz niedaleko do Zgorzelca to i do Bolesławca całkiem blisko ;)

      Usuń
  12. Nigdy nie byłam w tamtych stronach :-)
    Może warto...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jo, bardzo dziękuję za cudowna podróż!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za przybliżenie tak pięknego miasta :-) Zgorzelec kojarzy mi się z moim byłym chłopakiem, który planował tam chodzić do Szkoły Wojskowej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz Dag, pewnie byś teraz też była po tej niemieckiej stronie, przynajmniej mieszkając :)

      Usuń
  15. Różowa kamienica i modrakowy baranek :-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Chodzi za mną miasto to od dłuższego czasu i widzę, że słusznie :D
    A jak pięknie wychwaliłaś w słowach zalety, tym bardziej chcę sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dopiero początek, będzie wystawowo, kawiarniano ...ale co będę zdradzać, stopniowo, między innymi postami, musi być co wspominać jesienią ;)

      Usuń
  17. Jo, nigdy nie byłam w tym mieście, ale po Twoim opisie i fotkach - biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy to dobra rekomendacja :), lubię miasta, w których nie ma tłumów, które mogę przemierzyć piechotą w jeden dzień, pełne zieleni, dobrych założeń urbanistycznych, pięknych budynków, niekoniecznie monumentalnych, a raczej wręcz przeciwnie, wiesz, takie miasta z duszą ;)

      Usuń
  18. No i czuję się jak Ania z Zielonego wzgórza - zupełnie jakbym odnalazła pokrewną duszę...
    Kocham Gorlitz, marze i tęsknie za tym miastem bo przyciąga mnie jak magnez.
    Nawet już zapuściłam plany, no dobra- marzenia, by tam zamieszkać( choć na razie możliwości są nikłe co najmniej)
    ahhh serce rośnie - a ja chcę się tam znów wybrać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) moje miasto na depresję ;), a Ty zamieszkać, czemu nie, może się uda...,
      ja mam nawet upatrzone wille i kamienicy, może by tak te opuszczone, na dziko ;)?

      Usuń
    2. Bardzo! Bardzo!!!!!
      Może będąc w szpitalu wymknę się na spacer? Choć Pan Doktor stwierdził że nie będę w stanie :/

      Usuń
    3. Może warto pojechać do szpitala tam, nawet symulując ;)
      a tak serio mam nadzieję, że nic poważnego?

      Usuń
    4. pewnie że nic poważnego, jadę bo lekarz przystojny :P
      heheh- ( tylko migdałki)

      Usuń
    5. aaa, jak tak, to tylko pakować walizki, trzymam kciuki ;), a jakbyś zmieniła zdanie to pichcę przetwory z czarnego bzu ;)

      Usuń
    6. Niestety nie znam żadnej z receptur z owoców z czarnego bzu.
      Podzielisz się ( przepisem) ?

      Usuń
  19. To wcale nie daleko ode mnie i już planuję kiedy tam pojechać. Uwielbiam być turystkę w obcym mieście, a Gorlitz wygląda na twoich zdjęciach bardzo ciekawie. I pięknie. A niebieska owca wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za obecność owcy do czasu Twojej wizyty nie odpowiadam, jak również za to, że stojąc na baczność nie zmieni koloru ;)

      Usuń
  20. Kiedyś też patrzyłam na Zgorzelec przez różowe okulary.
    Miałam mniej punktów odniesienia.
    Teraźniejszość jest inna.
    Ale na Twoich zdjęciach jest ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber, ja na Zgorzelec przez różowe okulary nie potrafię, a Görlitz to już inna bajka ;)

      Usuń
  21. Nie raz kusiło ,żeby zatrzymać się na dłużej ale zawsze przejazdem i zawsze w pośpiechu. Może kiedyś jeszcze się uda? Pięknie odnowione jak na niemieckie przystało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze sporo jest takich do remontu, ale jest szansa, niestety większa niż u nas ;(

      Usuń
  22. słyszałam o tej ogromnej różnicy - faktycznie przepaść
    Niemcy są perfekcjonistami, wszystko ma swoje miejsce, wszystko jest 'dopieszczone' do granic
    i te kamienice, które czekają na swoją kolej znajdą nowych właścicieli, będą znów piękne, tam się chyba nic nie marnuje ;)

    podoba mi się to, że w trakcie odnawiania zostawione są stare nazwy malowane na murach (jak np. na trzecim zdjęciu od dołu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy nic się nie marnuje, ale takie oplecione liśćmi i czekające pokornie też piękne ;)

      Usuń
  23. Kiedyś wiele razy przejeżdżałam przez to miasteczko, Ale tylko przejeżdżałam, bo to było dla nas najbliższe przejście graniczne i zawsze podczas wojaży wakacyjnych, gdy kierowaliśmy się na zachód, to właśnie tamtędy. Szkoda, ze nie zatrzymaliśmy się nigdy na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie często to cel wyprawy ;)

      Usuń
  24. Urocze miasteczko, przypomina mi szwajcarską Lucernę. Owca - fajny pomysł na balkon, ale ja bym zabrała do Polski tę Temidę! A różnice między Polską i Niemcami to tak jak między Włochami i Szwajcarią właśnie, po przekroczeniu granicy jesteś w innym świecie. Mimo wszystko w Polsce też są ładne, zadbane miasteczka np. moja Ostróda! Ale moim zdaniem o różnicy stanowią ludzie, na większym luzie, korzystający z drobnych uroków życia, co jak sadzę jest wynikiem lepszej sytuacji materialnej, bo cóż mi z tego, że mam w moim mieście piękny bulwar nad jeziorem z kawiarenkami i restauracyjkami, jeśli mnie nie stać aby tam się gościć bo przehulabym moją emeryturę do 15, a co z resztą miesiąca?

    Życzę Ci aby spełniło się Twoje marzenie, bo to przecież nie jest niemożliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Polsce też można spotkać taką Temid, nawet niektórzy próbowali jej oczy zasłaniać ;)

      Usuń
    2. Temidę znaczy się ;)

      Usuń
    3. I co gorsza, wielu próbuje to robić nadal!

      Usuń
  25. Dzień dobry kochana :)
    Kiedy się czyta Twój tekst to normalnie tak jakby się książkę czytało. Tak pięknie wszytko opisujesz...aż ma się ochotę tam pojechać i zobaczyć wszytko na własne oczy. Pierwsza fotografia zwaliła mnie z nóg - po prostu super :) Zapraszam po odbiór wyróżnienia za blog do mnie :) buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo zachęcająco wygląda to miasto:) świetne zdjęcia.
    piszesz genialnie - po raz kolejny gratuluję słowa pisanego w Twoim wydaniu:)
    niebieska owca hehe - dobre sobie:)
    właściciel musi mieć spore poczucie humoru.
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwsze zdjęcie mnie zachwyciło! :)Ta strzelista, gotycka katedra. Miodzio!
    I jak pięknie to wszystko opisujesz... Masz dziewczyno talent. Powinnaś wydawać przewodniki, ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znajdź mi wydawcę, to szybko uwinę się z robotą, nawet sama obfotografuję ;)

      Usuń
  28. nigdy tam nie byłam, ale moja przyjaciółka, która pochodzi z Lubania często jeździła tam na wyprzedaże :) oprócz fatałaszków przywoziła przyprawę do pomidorów, balsamy do ciała i hariboooo :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystkie zdjęcia są zachwycające i zachęcające do odwiedzenia tego miasta. Zanim przeczytałam relację myślałam, że to jakieś miasto we Francji bądź w Niemczech.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest w Niemczech, miasto przedzielone rzeką na pół - polska strona Zgorzelec, niemiecka Görlitz

      Usuń
  30. Nigdy nie miałam tego miasta na swojej liście do odwiedzenia. Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale mi nagle wskoczyło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze sporo miejsc może zweryfikować Twoją listę ;), ale swoją drogą chętnie się z nią zapoznam ;)

      Usuń
    2. Ok, to jest pomysł -> spisać w końcu taką listę i ujawnić ją światu ;D
      Dlaczego ja nic nie napisałam o tej niebieskiej balkonowej owieczce???

      MEEEEEEEEEEEEEEE!

      ;D

      Usuń
  31. byłam tam raz w życiu, ale strasznie lało i nic nie pooglądałam. Chyba muszę powtórzyć tą wycieczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Liczyłam dziś w pamięci, ile to już lat, moja noga tam:) nie stała. Doliczyłam 7. Ale czas leci. Straszne.
    Dziękuję Jo za spacer ścieżkami wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie byłam tam jeszcze, a na pewno warto się wybrać, jak zawsze umiesz zachęcić do wizyty...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Roma, Ty też potrafisz ;)

      Usuń
  34. W dworcu zakochałam się od razu i te uliczki i kamienice...

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękne miasto, jak widać i jak piszesz - bardzo klimatyczne :)

    A ta niebieska owca na koncu mnie rozbroiła... :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się spodobało, bo będzie więcej, ale z przerwami, co by nudno i monotematycznie nie było ;)

      Usuń
  36. Jo, czy to mozaikowe sklepienie z niebieskości to jest dworzec kolejowy???
    Czemu ja tam jeszcze nie byłam... Ostatnie takie mnie omamiło w opactwie Monte Casino, jakby mi anioły nad głową fruwały...
    No przepięknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Maryś, to dworzec, cudowny w środku, ale jest jeszcze przepiękny secesyjny dom towarowy, choć wiem, że niebieski Ci bliższy, po torciku poznałam te niebieskie migdały z malinami ;)

      Usuń
    2. ja mam z niebieskim jakis odwieczny romans taki, że jak widzę "cos niebieskiego" to mi się pyszczek cieszy, ale secesyjny dom towarowy to ja też zjem oczami, bo secesja jest dla mnie w sztuce wisienka na torcie ;)))

      Usuń
    3. ja też mam do tego koloru wielką słabość :), dom piękny, ale mam problem z fotografowaniem wnętrz - słaba lampa, ale kiedyś zaopatrzę się w coś lepszego i spróbuję, bo też secesja to czasem moja obsesja :)

      Usuń
  37. Miła wycieczka wirtualna, pewnie zdjęcia i tak nie ukazują wszystkiego co tam warto zpoabaczyć, ale mnie wystarczyło... Miło i z klimatem...

    OdpowiedzUsuń
  38. ma klimat to miasto aż się chce pojechać

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękny ten Zgorzelec. Dawno tam nie byłam. Widzę, że warto się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Zgorzelcowi jeszcze sporo do Görlitz brak, ale z przyjemnością stwierdzam, że jest coraz lepiej ;)

      Usuń
  40. nie znam zgorzelca, ani nie znam tez gerlitz, przeprawa przez granice sie nie liczy, nic nie widzialam, pochodze za to z dolnego slaska i wiem, ze takie wlasnie miasteczka maja swoj charakter i urok, a to wszystko podparte duza doza historii i nacji, ktore sie przez nie przewinely.
    ladne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń