czwartek, 24 stycznia 2013

Jak pomyślnie zacząć Nowy Rok...

   
    Nowy rok (póki co ;) nie okazał się dla mnie łaskawy.
Już pomijając fakt, że udało mi się pomyłkowo wyprać mały podręczny komputer (nie pytajcie jak), jest odświeżony, ale niestety jakoś nie ma z niego innego pożytku...gwoli pocieszenia jest jeszcze na gwarancji, ale muszę sprawdzić czy gwarancja pranie obejmuje ;)
Jadąc przez niemal pół Polski po kota, a właściwie już z kotem, urwał się amortyzator (nie, nie kotu, w samochodzie, choć kot nie czarny, a jednak pecha przyniósł ;)...całe szczęście że nie ja byłam kierowcą, bo ja bym pewnie tak jechała, nieco gruchocząc po drodze aż do domu...
I od nie wiem kiedy zachorowałam na grypę, czego jedynym plusem jest to, że się wyspałam, bo jak poszłam spać w poniedziałek, obudziłam się w środę...
Poza tym dostałam wezwanie do Urzędu Skarbowego na drugi dzień po złożeniu pitu...
Aż strach pomyśleć, co jeszcze się do końca miesiąca może przydarzyć ( o końcu roku nie wspominając ;).
Tak więc bezpiecznie powspominam grudzień, analogowo i bez poprawek ;).




Ale kto mówił, że życie usłane jest różami...


czasem bywa w bardziej szarych kolorach ;)


134 komentarze:

  1. zdrowiej, urząd skarbowy to tylko formalność auto naprawisz, a masz kota- popatrz na to tak, tyle nieprzyjemnych rzeczy się wydarzyło, że może być tylko lepiej :-) niedługo zaświeci słońce POWODZENIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. auto poczeka, kotek mignął nieco w poprzednim poście, a urząd zwrot już przysłał, jest dobrze :)

      Usuń
  2. Joasiu, grudzien klimatyczny :) A teraz moze zaszyj sie do konca miesiaca gdzies i liczmy na to, ze w lutym wszystko bedzie inne :))
    A co to za kocur?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaszyć się nie mogę, bo zawodowo jeszcze w zeszłym roku tkwię ;),a kotka tonkijska ;)

      Usuń
    2. No i widzisz, skonczyl sie ten paskudny miesiac ;)
      A kotka obczailam w googlach, teraz chce Twoje zdjecia ;)

      Usuń
  3. piekne zdjęcia! No i niech Ci sie to fatum kończy przed sobotą, jutro, teraz, juz w tej chwili - PUK!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obowiązkowo przed jutrem pecha trzeba zgubić ;)

      Usuń
  4. teraz to już z górki ;) wyczerpałaś limit gorszych chwil na ten rok już w styczniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było ich więcej niż tu wymienione, ale mam nadzieję pozostawić je jak mówisz, w styczniu ;)

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że rok nie zaczął się zbyt szczęśliwie, ale styczeń się już kończy i następne 11 miesięcy roku będą już szczęśliwe. Mam nadzieję, że grypę już pokonałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, grypa poszła w dal, będę wierzyć w te 11 miesięcy ;)

      Usuń
  6. Jo, to naprawdę przecudna historia, mimo że 'w środku'i o choróbsku dziwnym,i o tajemniczym, nieprzewidywalnym brzuchu samochodu. Jeszcze te urzędy po drodze...
    Ja to odczytuję: życie jest piękne a przeszkody tylko dodają mu ekscytującej nutki. Szczęśliwie czarnych kotów, życia we wszystkich kolorach (które, nie wiem jak - na blogu uzyskujesz)i jeszcze zdrowia końskiego (a co) życząc, ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ewo, czym byłoby życie bez przygód, nie docenialibyśmy wtedy jego kolorów ;)

      Usuń
  7. No rzeczywiscie! ja tez moglabym wiele na temat pechowego roku 2013 a przynajmniej na temat stycznia...przeszlam dwie grypy, jedna w Polsce, druga w Wenezueli...przespalam je jak Ty, reka w gipsie....i moglabym wiele wiecej opowiedziec. Ale mysle jak Giga...pozdrawiam bardzo serdecznie i zdjecia cudowne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bijesz mnie na głowę, tfu, tfu, oby już lepiej i wreszcie wiem, dlaczego Cię mniej na blogu, z niecierpliwością czekam na wenezuelskie fotki i zdrowia duuuużo życzę ;)

      Usuń
  8. Cudna ta Twoja kotka:) Podziwiam, że tak szybko rozliczasz się z urzędem, ja to ledwo na ostatni dzień zdążam.
    Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się ma zwrot to zależy żeby szybko go dostać ;)

      Usuń
  9. The first photo is very beautiful!
    Cinzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thank You, analog pictures have their charm ;)

      Usuń
  10. Na szczęście po dołku zawsze jest górka a kot z pewnością zneutralizuje złą energię, czego Wam szczerze życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Joaśku, podróż po kota przypomina mi naszą 'przejażdżkę' po psiaka - 530km w jedną stronę :-) Najpierw okrutna mgła spowalniała jazdę, a potem choroba lokomocyjna maleństwa skutecznie ubarwniła i 'upachniła' wnętrze samochodu i małża :-P Jazda taki kawał drogi z prędkością 50-60km/h, by psiaka nie ciągnęło na wymioty, to istny koszmar...ale radość z posiadania nowego członka rodziny bezcenna :D
    Amortyzator pewnie i tak by się posypał...a US nie jest aż taki straszny, choć sama nie lubię tam chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nasza nieco krótsza, jakieś 360 :), a psiak z chorobą lokomocyjna, biedaczek... to na wakacje z Wami nie pojeździ za chętnie ;(

      Usuń
    2. Ooo...to niewiele krócej :)

      To była jego pierwsza jazda, więc nic dziwnego...teraz już się przyzwyczaił, więc na wakacje pojedzie :-)

      Usuń
  12. Hah :) Luty będzie bardziej przyjazny :D a końcówka w roku '13' musi swoje zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. To chyba dla wielu osób ten rok nie zaczął się szczęśliwie, u mnie też choroba moja i rodziny oraz parę innych drobnostek spowodowało, że jak na razie nie mogę się doczekać nowego roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zagrypieni łączmy się, to życzę, żeby już poszło z górki, a zdrowie najważniejsze ;)

      Usuń
  14. Śliczna bombeczka i pościel boska! Zawsze za dzieciaka o takiej marzyłam ;)
    Wszystko wkrótce się naprostuję. Dzisiaj może nie było tak jako powinno, ale przecież jutro jest nowy dzień!
    Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też pościel urzekła, sprezentowałam dzieciom na święta, pewnie zadość czyniąc temu, co piszesz ;)

      Usuń
  15. Jo, łączę się z Tobą w tym kiepskim początku roku. Ja w pierwszy dzień roku nabawiłam się okropnej kontuzji kolana. Jak w poniedziałek zaczęło być lepiej to zepsuł mi się junkers :). Może JUŻ jutro będę mieć ciepłą wodę ;).
    Ale wychodzę z założenia, że skoro początek był nie bardzo to reszta będzie BARDZO :))). I tego Ci życzę!! :) I sobie też ;)
    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie dobrze, a Ty masz możliwość wyrecytowania ponadczasowego hasła "częste mycie skraca życie ", byle w kaloryferach ciepło było :)

      Usuń
  16. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pewnie jakby się tak rozejrzeć, to w każdym z tych przypadków było coś dobrego, tak jak z wyspaniem się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze staram się dopatrzeć jasnej strony ;)

      Usuń
  17. O! czyżby jakiś nowy członek rodzinki? Pojawi się mam nadzieję tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był przemycony ze 2 posty temu ;), z czasem pewnie zawita tu i tam ;)

      Usuń
  18. Klik dobry:)
    Eeeeeee... psucie się różnych maszyn i urządzeń, urząd skarbowy...to normalne życie, a nie jakieś nieszczęścia.
    Najważniejsze, by zdrowie się nie psuło. Zdrówka!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o zdrowiu staram się nie marudzić, choć pozostawia wiele do życzenia, zawsze też może być gorzej, ale ciiii...

      Usuń
  19. Jakos ten Nowy Rok trzeba zaczac /smiech/... Gdyby nie bylo roz i kolcow marny bylby ten swiat!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie docenialibyśmy wtedy tych dobrych chwil ;), ściskam ciepło ;)

      Usuń
  20. Bombka cudo, u mnie również Nowy Rok zaczął się chorobą. Pomalutku dochodzę do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie martw się nic,to tylko początek roku taki jakiś dziwny:)u mnie straty w postaci jednego noża,robota kuchennego,młynka do kawy,paru talerzy i szklanek a i rura od odkurzacza połamana nie pytaj jak:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać że zdjęcia cudowne ach te analogi

      Usuń
    2. dziękuję, nie są takie, jak bym chciała, ale są inne ;)

      Usuń
  22. U mnie odpukać jakoś spokojnie, oprócz mandatu, no i pewnie na dniach przyjdzie rachunek za gaz to mi oko zacznie lotoć. :D
    Może już limit przykrych niespodzianek wykorzystałaś na kilka miesięcy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie chyba rachunek za gaz bardziej niż w listopadzie nie zadziwi, ale nie będę krakać ;)

      Usuń
  23. No to teraz może być już tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pewnie, że może i niech będzie ;)

      Usuń
  24. Jak to mówią" dobrego złe początki",początki masz za sobą a teraz to już tylko dobrze.Ja z moja grypo-przeziębieniem walczę już dwa miesiące.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Tobie zdróweczko w pierwszej kolejności się należy ;)

      Usuń
  25. Ale te, czy inne przygody z czasem okazują się mniej "bolesne" :)
    pamiętam takie wakacje, wyłuskany tydzień w grecji... Cudnie, przez dwa pierwsze dni, potem zbankrutował hotel, biuro podrózy miało nas gdzieś, a my na łaske własną gotowaliśmy sobie sami w tym opustoszałym hotelu, gdzie nocny stróż robił za kelnera i otwierał nam podboje kuchni z której kucharz uciekł, więc gotowalismy sobie sami ;)
    I taka wspólnota sie Polaków utworzyła, wiesz. Syn mój potem mówił, że on jednak uwielbia jeździć ze mną na te wakacje, bo mam magnes do przyciągania przygód :))))))
    Wróciłam do domu w pełni szczęścia, znajomi pukali się głowę - z czego się cieszyć. I patrzyli jak na wariatkę, która sobie urządziła z "alinkluziw" szkołę przetrwania. Oczywiście nijak się to ma do uprania sprzętu, ale może po drodze lepszego lutego okaże się, że to nie był taki zły początek Jo :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam magnes do przyciągania przygód i lubię to ;)
      a wakacje inne niż wszystkie, tylko takie się pamięta ;)
      jestem daleka od zrzędzenia ;)
      uściski, Maryś ;)

      Usuń
  26. Gambar-gambar yang indah mempesona
    The pictures are beautiful enchanting

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja myślę, że limit nieszczęść na ten rok już wyczerpałaś i teraz przed Tobą wszystko, co najlepsze :) A analogowe pstryki maja moc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno coś się jeszcze znajdzie, ale nie można pisać o wszystkim ;), do analogów co jakiś czas wracam, ale muszę się wiele nauczyć ;)

      Usuń
  28. Piekne fotografie..jak ze snu wlasnie:-) Zycze Ci kochana poprawy samopoczucia, i by zla passa minela jak najszybciej. W koncu zza chmur musi wychylic sie slonce:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś się słoneczko pojawiło na horyzoncie, doładowało energią i weekend za pasem, jest dobrze ;)

      Usuń
  29. O rany!
    uwielbiam! wprost uwielbiam Twoje analogi! :))
    i proszę częściej... ;)

    Rok zaczął Ci się z różnymi przygodami, uśmiechnęłam się bardzo, jak napisałaś o samochodzie, że w takim stanie dojechałabyś nim pewnie do samego domu, nieświadoma niczego...:) ja jestem taka sama pod tym względem... ;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? to bardzo mi miło ;)
      ja z tych co do samochodu wsiadają i wysiadają ;), jak podszedł do mnie mężczyzna, żeby powiedzieć, że złapałam gumę, podziękowałam i pojechałam dalej ;)

      Usuń
  30. Styczeń przyniósł kłopoty. Na szczęście już się kończy.
    Wierzę, że luty i następne miesiące będą dla Ciebie łaskawe!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i Wam wszystkim również ;)

      Usuń
  31. Nadal zachodzę w głowę, jak można wyprać kompa, ale Jo potrafi! I to stwierdzenie musi mi wystarczyć ;)
    Grypa przejdzie, komp - rzecz nabyta, US ostatnimi czasy mi niestraszny i nie wspominam wizyt tam źle, więc nie bój na zapas.
    Od teraz same dobre zdarzenia, zobaczysz :)
    W końcu jesteś Jo, a nie żona Hioba przecież.
    Cycki do góry!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mały był, malutki, w poszewkę się zawinął ot i cała historia ;), jeszcze nie odesłałam do serwisu to się mogę pośmiać, jak wycenę dostanę, to mi przejdzie radość ;)

      Usuń
    2. W pościeli to można z krułasątem siedzieć, żeby se nakruszyć i cierpieć. Ale z lapkiem? A fe, Jo!
      ;D

      Usuń
  32. hahahahahaah matko boska jak ja przeczytałam o tym amortyzatorze że to nie kotu to hahahaha nie mogłam śmiechu powstrzymać :-)) aczkowiek bardzo cieszę się że nie kotu :-) To zdjęcie na dole... jakie przepiękne!! kto na nim jest? Prześliczna dziewczynka i przepiękne zdjęcie.. klimatyczne .. jakieś taki czarujące .. nie wiem sama.. BOSKIE! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moja córka ;), lubię to zdjęcie, to moja próba wielokrotnej ekspozycji, ale ciężko było kliszę przewijać ;)

      Usuń
  33. To znaczy, że druga połowa roku będzie na pewno pomyślna. Postrząsaj pomalutku te niezbyt miłe przygody i napuść na nie kota! Niech naprycha na czające się "nieszczęścia". Życzę zdrówka i poprawy humoru.
    PS odpuszczę sobie te Rozgovory. :))
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a ja się chyba za nie wezmę od początku do końca, to co przeczytałam wywarło na mnie wrażenie, poezja

      Usuń
    2. Naprwdę? No to już sama nie wiem...

      Usuń
  34. No, niestety tak bywa. Czasem się nie układa i niewiele można zrobić. Musisz mieć nadzieję na lepsze kolejne dni, czego szczerze Ci życzę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorsze też muszą się zdarzać ;)

      Usuń
  35. Łączę się w bólu. Grupę załapałam podczas wycieczki do Krakowa i niemal cały pobyt spędziłam w hotelowym łóżku, a jej reperkusje odczuwam do dziś. Zapałam kiedyś aparat fotograficzny spritem. Okazało się, że gwarancja tego nie obejmowała (nikt nie chciał uwierzyć, że puszka napoju sama się otworzyła w torebce i zalała. Powiedzieli, że jakby był mokry to nic, ale był lepki, więc sorry. Urząd skarbowy - nic strasznego, bywają gorsze nieszczęścia, aczkolwiek też rzadko wizyta tam bywa przyjemnością. Ja jednak kiedyś taką przeżyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. 13 w dacie szaleje. Będzie dobrze, to dopiero styczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) aż tak do tej 13-tki przesądna nie jestem ;)

      Usuń
  37. Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale minęły trzy tygodnie odkąd mamy Nowy Rok a ja również mam całą listę nieszczęść na koncie ;( Mam jednak nadzieje, że ten worek nieszczęść szybko się wyczerpie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom cudze nieszczęście mnie nie podnosi na duchu ;), życzę oby Twój worek się wyczerpał ;)

      Usuń
  38. mowia, ze byle do wiosny! jakby odwrocic mile zlego poczatki, to co wyjdzie? pozdrawiam serdecznie. Monika

    OdpowiedzUsuń
  39. Ale gdzie kicia? Jestem ciekawa jaka jest jego historia i ja wygląda... Może przegapiłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kicia przemycona dwa posty temu ;), malutka, pięciomiesięczna kotka tonkijska ;)

      Usuń
  40. O Jo, nie zazdroszcze Ci tego pechowego poczatku:(
    Ale moze w tym roku masz zaprogramowana styczniowa kumulacje, a pozostale 11 miesiecy bedzie na totalnym luzie, bez zadnych chorob i problemow? I tego Ci zycze kochana!:)
    Analogi cudowne! Teraz czekam z niecierpliwoscia na fotki kici;)
    Pieknego weekendu!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że i tak po latach różnych problemów była długa miła przerwa, myślałam, że to siedem tłustych lat, ale może aż siódemka nie jest mi pisana ;)

      Usuń
  41. Hej czy ja dobrze widzę, że jesteś z Bolesławca na Dolnym Śląsku? :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A gdzie zdjęcia kota? Pitem się nie martw, może zapomniałaś się podpisać jak i mnie się zdarzyło :)
    Pozdrawiam, miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie kota było i pewnie jeszcze kiedyś będzie ;), podpisu nie zabrakło, bo poszedł wersją elektroniczną, ale że zwrot był, to sprawdzają ;)

      Usuń
  43. Oj, oj!
    No to, żeby było lepiej!
    Trzymam kciuki! :)
    A przedostatnie zdjęcie, twojego dziecka(?) naprawdę jest piękne.
    Ta kolorowa wersja...
    Świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo je lubię, taka alegoria codzienności ;)

      Usuń
  44. Bardzo mi się podoba to kolorowe zdjęcie córki, przedostatnie... A rzeczywiście miałaś niezły start, to teraz już musi być tylko lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to o czym piszesz, to tylko połowa ... ale nie jest źle ;)

      Usuń
  45. Oj, dla mnie początek roku też nie jest łaskawy. Dlatego nie cierpię Nowego Roku, bo już najczęściej wiem z czym to się wiąże. Ale i tak głupia żyję nadzieją,że będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki jeszcze można się pośmiać i znaleźć dobrą stronę, nie jest źle ;)

      Usuń
  46. teraz to juz musi byc tylko lepiej! tego zycze Wam z calego serca

    OdpowiedzUsuń
  47. W pechowe trzynastki nie wierzę. Zła passa minie, cierpliwośći. Odpoczywaj i zdrowiej potem wszystko się ułoży. Pozdrawiam serdecznie. Alina z Italii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już niemal zdrowa na ciele się melduję, a słonecznej Italii można nieco pozazdrościć, gdyby nie ta piękna zima wokół ;)

      Usuń
  48. Trzymaj się! Kotek Ci wszystko wynagrodzi. Już tylko może być lepiej i będzie!
    Zdrowiej. Pozdrawiam. Fajne fotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywało gorzej, będzie i lepiej ;)

      Usuń
  49. Ale nie zgubilas sie nigdzie, nie zgubilas samej siebie, z grypy wyszlas i na ten rodzaj juz nie zachorujesz, kota masz fajnego, choc nie czarny i nie calkiem dzialajace elekroniczne urzadzenie tez masz. A to ze cos tam gruchocze w samochodzie, kchana - nie takie rzeczy nam gruchotaly i smy przezyli. Zaraz koniec stycznia, bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego podchodzę do tego z humorem ;)
      Koniec stycznia nadchodzi nie wiem kiedy, zdecydowanie za szybko ;)

      Usuń
  50. a ja właśnie wolę grudnia nie wspominać ;), bo pokomplikowałam sobie przeziębienie - także kuruj się porządnie Jo !
    piękne różane zdjęcie :D
    i nie mogę się nadziwić, że już tak obowiązkowo się porozliczałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, to prostuj to pokomplikowane ;)
      rozliczone i już zwrócone ;)

      Usuń
  51. Może to tylko taka kumulacja na początek roku, a potem wszystko będzie już usłane różami (bez kolców;) Wszystkiego dobrego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. I hope February is the start of better times. Your photos are excellent!

    OdpowiedzUsuń
  53. Jo, zapomnij co było. Życzę zdrowia i pomyślności.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Oj... w takim razie zycze, by ta niezbyt pomyslna passa szybko minela!
    A grypa w tym roku dziwna i mocno zmutowana, wiec uwazaj na siebie i kuruj sie odpowiednio (u meza trwalo to prawie miesiac, a on nigdy nie choruje!).

    Pozdrawiam serdecznie i przesylam moc pozytywnych fluidow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj Ci o końskim zdrowiu, jak się rozłożą to ....

      Usuń
  55. Jo, teraz będzie już tylko lepiej! Pozdrawiam, Asia/VisiToscana

    OdpowiedzUsuń
  56. U mnie tez początek roku raczej kiepski... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to życzę szybkiej poprawy ;)

      Usuń
  57. W tym wszystkim choroba najgorsza ale przynajmniej się wyspałaś. Zdjęcia piękne i pełne ciepła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki można szuka się pozytywów ;)

      Usuń
  58. Przepiękne zdjęcia.
    'Przez niemal pół Polski po kota'-powiedz coś więcej? Adoptowałaś futrzaka? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorzej ;), koty tonkijskie rzadko są do adopcji, ale chętnie bym jeszcze jednego przygarnęła ;), to wyjątkowe zwierzaki, o bardzo pogodnym charakterze (mówi się,że najbardziej psie wśród kotów ;), przywiązują się bardzo do ludzi, nie są złośliwe, nie niszczą, witają każdego gościa z entuzjazmem, uwielbiają pieszczoty do tego stopnia, że mówi się, iż nie da się ich zagłaskać, dużo można by pisać :)

      Usuń
  59. Oj, dosyć już tych niespodzianek. Oby było już tylko dobrze:) Zdjęcia jak zawsze cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje zdjęcia, Ewuniu, zawsze cudne, moje takie niedoskonałe....

      Usuń
  60. Przepiękne, klimatyczne. Urzekly mnie dwa ostatnie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, to to samo zdjęcie tylko w wersji kolor i b&w ;)

      Usuń
  61. ale pech! myślałam, że tylko mi początek roku rozpoczął się marnie, jednak bijesz mnie na głowę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy mnie radość ze zwycięstwa w tej konkurencji cieszy ;)

      Usuń
  62. Rzeczywiście wszystko na raz... Współczuję...
    Kocham te dwa ostatnie zdjęcia w tym poście :)))
    /Halina

    OdpowiedzUsuń