wtorek, 30 kwietnia 2013

Kim dla Ciebie jest Twoja Mama?


Nadal nie znam piękniejszej historii matczynej miłości niż ta, którą opowiedziałam Wam tu
Nadal opowiadam ją ze łzami w oczach... 
I nadal uważam, że nie można ofiarować nic cenniejszego niż miłość... 





Ale pewna utalentowana Pani Fotograf ogłosiła konkurs, w którym w zamian za odpowiedź na pytanie "Kim dla Ciebie jest Twoja Mama?" można wygrać sesję rodzinną dla siebie i Mamy lub dla siebie i swoich dzieci... wybór należy do Was... więc może do kolejnego kwiatka, warto powalczyć o wspomnienia na papierze, w barwach czasu, który już się nie powtórzy...


zachęcam, a możliwości Pani Fotograf można zobaczyć tu :)

sobota, 27 kwietnia 2013

O Kliczkowie ... kończąc


    Obiecałam ten zamek dawno i jeszcze dawniej, ale dopiero to, że jakiś czas temu spaliła się tam kotłownia, zmobilizowało mnie, żeby naprawdę zachęcić do tej wizyty.
Zamek Kliczków na tyle wrył mi się w pamięć, że trwając w dziecięcym zachwycie do dorosłości, stał się dawno temu tematem mojej pracy magisterskiej.
Pamiętam go jako obiekt zniszczony, zamknięty dla zwiedzających (tutaj kilka zdjęć jak wyglądał przed ), pewnie dlatego jego renowacja ucieszyła moją duszę i postanowiłam trochę pokazać go światu. Usytuowany na lewym brzegu Kwisy, widoczny z mostu, wspaniały, warowny...zresztą jako warownia na rzecznej skarpie przez Bolka I Surowego postawiony. Swój renesansowy wygląd zawdzięcza fascynacją kolejnego właściciela tym stylem i nawiązaniem do francuskich zamków nad Loarą. Zresztą przebudowywano go, dobudowywano i zmieniano wraz z kolejnymi właścicielami, więc można tu odnaleźć pozostałości różnych epok.
Otoczony starodrzewiem i parkiem dworskim w stylu angielskim o powierzchni 80 ha (zaprojektowany przez wspomnianego już kiedyś przeze mnie znakomitego architekta krajobrazu - Petzolda), z czego 12 ha to przyzamkowy park ;). Hektary lasów teraz zwanych Borami Dolnośląskimi, ściągało zapalonych myśliwych, bywał tu i cesarz Niemiec Wilhelm II i wielu innych znakomitych gości.
I rzadkość nad rzadkościami, cmentarz dla koni. Unikatowy nawet jak na tamte czasy, gdy wiernym przyjaciołom stawiano pomniki.
Niewiele się z niego ostało, ale i tak zasługuje na uwagę. O tym cmentarzu było tu.

We wnętrzu są cudowne kominki (których zdjęcia zniknęły mi niestety z dysku). I niesamowita sala teatralna (ach, wtedy to się żyło, do teatru nie trzeba było jechać, to aktorzy przyjeżdżali do panów ;) i ma naturalnie swoje mroczne legendy (np. o niewiernej żonie rycerza Tomira, czyli jak zwykle winna kobieta ;).
Teraz to doskonałe miejsce wypoczynku, z basenem w dawnej ujeżdżalni, gdzie przez przeszklone tafle ma się widok na park, oranżerią w zimowym ogrodzie oraz recepcją w dawnej stajni ;).
Tu nawet nie trzeba zamykać oczu, by przenieść się w czasie, corocznie odbywa się Majówka Rycerska ;). Jeśli więc nie macie planów na tegoroczny dłuuugi weekend, może warto zawitać w zamkowe progi :).
Wirtualną wycieczkę po zamku bez ubierania butów i w każdej pogodzie można odbyć tu :) .


 





ciekawa jestem, czy zgadniecie, do czego służy ten parasol :)?

Wiecie że nad Dolnym Śląsku jest dużo więcej zamków i pałaców niż nad Loarą? Niestety widok niektórych nadal łamie serce...

 

piątek, 12 kwietnia 2013

Ostatni będą pierwszymi - najmniejszy krzyż pokutny w Polsce

    
    Bywa, że niekiedy jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem, czasem burtą, kołem ratunkowym, albo po prostu szoferem. I pewnie gdyby nie ta ostatnia rola, nie dotarłabym dziś do małego, lubuskiego, sennego miasteczka. Z ilością około 4 tys. mieszkańców (choć nie wiem, gdzie się pochowali tego deszczowego dnia) i najbardziej udziwnionym, okrężnym ruchem wokół maleńkiego rynku. Domki niektóre niziutkie, jakby się zapadły w ziemię. Inne jarmarcznie kolorowe. 
A jednak to tu, w Jasieniu, jest najmniejszy krzyż pokutny w Polsce. Jeśli pamiętacie ten, który opisywałam tu, to jasieński jest naprawdę filigranowy, ma zaledwie 37 cm. I gdyby nie informacja o nim, można przejść obok i go nie zauważyć. Jak wieść gminna niesie, wykonano go z połówki koła młyńskiego, trudno odczytać jednak narzędzie zbrodni, jakim została popełniona...widać natomiast datę 1813 r., odkrytą podczas przekładania bruku. 
Miasteczko cichutkie, w którym ja z aparatem byłam tego dnia chyba największą atrakcją , z przyjaźnie uśmiechającymi się osobami (co mnie nieco zdziwiło, nie wiedziałam, czy to efekt moich 5 nocy pod znakiem czuwania przy dziecięciu z temperaturą ponad 40C czy bardzo przyjacielskiego nastawienia wobec zwiedzających). I gdy wsiadłam do samochodu, rozważając sympatię tubylców, zerknęłam we wsteczne lusterko - plama po śliwce w czekoladzie na mojej twarzy nie budziła żadnych wątpliwości ;). Ale w końcu ponoć mamy Światowy Dzień Czekolady ;).



 



 Więcej informacji o krzyżach pokutnych było tu





sobota, 6 kwietnia 2013

W fotograficznym skrócie...

    Zazwyczaj nie biorę udziału w blogowych zabawach. Ale ta jest inna. 
Nieco fotograficzna, odrobinę psychologiczna :). 
I tak z inicjatywy Aluchy ciut o mnie w obrazkach (analogowych i nie tylko ;). 

1. Codziennie widzisz:

2. Ubranie, w którym mieszkasz:
 powinnam napisać "dżinsy", ale ściągam na noc ;)

3. Ulubiona pora dnia:
 nic dodać nic ująć - widać, że po pracy :)

4. Coś nowego:
 zima wiosną ;)

5. Właśnie tęsknisz za:
 pogodą na wycieczki ;)

6. Piosenka, która chodzi Ci po głowie:
deszczowa piosenka ;)

7. Nagłówek Twojego tygodnia:
 do piątku ciągnę na kawie ;)
 
8. Najlepszy moment tygodnia
 chwila na książkę dla siebie :)


9. Kim chciałaś być jako dziecko:
 w wyobraźni byłam niemal wszystkimi: piosenkarką, malarką, pisarką i konserwatorem zabytków ;)

10. Nie rozstajesz się z:
głową, choć niektórym ciężko w to uwierzyć :)

11. Co można znaleźć na Twojej liście marzeń:

same skromne rzeczy:
np. balkonik ;)

jachcik

i jakiś domek z ogródkiem :)


12. Twoja miłość od pierwszego wejrzenia:
 pewnie powinnam pokazać dzieci albo męża, ale do nich nawet zanim się spojrzało ;)

13. Coś, co robisz cały czas:
 marzę :)

 

14. Zdjęcie tygodnia:

15. Ulubione słowo, wyrażenie:
"zawracanie kotka za pomocą młotka" ;)
  nie mam zdjęcia kotka i młotka, ale z kotkiem skojarzył mi się płotek :)

16. Najlepszy moment roku:
 urlop poza sezonem :)
 

17. Ktoś, kto zawsze potrafi Cię uszczęśliwić:
 bliscy :)

A skoro teraz już jesteście bardziej świadomi, pora na rewanż, MamUsza, Maszka, Gosia Myślicka, Roma, Maryś, Kasia na Rozdrożach, Iwona - co ma siłę, nie zmuszam, ale opowiedzieć o sobie w obrazkach - to troszkę sztuka ;). A jeśli ktoś jeszcze ma ochotę - zapraszam :)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Szmaragd i turkus - jubilerskie odcienie Plitvic w podarku od Czarnej Królowej

    Gdy zrozpaczeni mieszkańcy po długim okresie suszy błagali o wodę, zostali wysłuchani przez Czarną Królową, niebo rozdarły błyskawice i deszcz padał tak długo, aż powstały Plitwickie Jeziora. Tyle legendy. Niemniej 16 przenikających się tafli w kolorach od szmaragdowej zieleni po lazurowy turkus tworzy rajski krajobraz. Strumyki, kaskady, tafle, stopnie oraz 18 km kładek, które pozwalają je obejść. Rejs statkiem dla tych, którzy chcą spoglądać w górę. Jaskinie dla miłośników speleologii. I ryby, które można jedynie złowić spojrzeniem...
Dla tych, którzy jeszcze nie byli, zdjęcia z jakimi chyba każdy, kto tam zawitał, wraca ;) 



 

jak widać na załączonym obrazku zwierzęta akceptowane, nawet bez dodatkowego biletu, byleby były  trzymane krótko :)