poniedziałek, 15 września 2014

XX BOLESŁAWIECKIE ŚWIĘTO CERAMIKI artystycznie


    Wiem, że wszystkim BŚC kojarzy się z naszą ceramiką w kobaltowe wzroki. Ale to również czas wystaw, wernisaży, podsumowań plenerów rzeźbiarskich, czas artystów przez duże "A".
Okazja do spojrzenia na materiał jakim jest glina przez inny niż kuchenno-użytkowy pryzmat.
Uruchomienie wyobraźni i zmaganie się z ograniczeniami materii i wymiarami pieców.
I noce, gdy płoną kolejne autorskie piece Mateusza Grobelnego... dziś odsłona ostatnia, ale taka, dzięki której inaczej spojrzycie na Miasto Ceramiki ;).







 poniżej przykuwająca uwagę rzeźba Kazimierza Kalkowskiego
 





Podsumowując, to była naprawdę udana jubileuszowa odsłona BŚC. Z mnogości imprez nie sposób było skorzystać z wszystkich, przynajmniej ja z wszystkiego nie skorzystałam. Jedną zbojkotowałam celowo, ze względu na to, że do jej reklamy użyto mojego zdjęcia z logo bloga bez uzgodnienia, ale to już całkiem inna historia. 

DO ZOBACZENIA ZA ROK :)


Booking.com

21 komentarzy:

  1. To jest rzeczywiscie swieto dla Boleslawca, moze kiedys dotre w czasie takich atrakcji. A historia z Twoim zdjeciem ? jednak sie cos takiego zdarza...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bez atrakcji, w spokojniejszej scenerii też jest urokliwie ;)

      Usuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia i w tym, i w poprzednim poście. Świetny reportaż, dziękuję że mogłam dzięki niemu wpaść do Bolesławca :) Przykro mi z powodu historii ze zdjęciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, liczę że kiedyś dotrzecie i się Wam na żywo również spodoba ;), a co do ostatniej części, nie ma powodu, zdjęcie nawet nie było specjalnie dobre, ale chodzi o zasadę ;)

      Usuń
  3. Bardzo lubię gliniane twory. Żadna pięknie zdobiona doniczka nie przebije prostej glinianej.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te proste gliniane były potem chyba do kupienia po 1 zł, a na końcu rozdawane chętnym ;)

      Usuń
  4. Kobaltowe wzorki rzeczywiście najbardziej charakterystyczne, ale sama impreza w sobie jest bardzo ciekawa. A fakt z użyciem Twojego zdjęcia.... bez zapytania o zgodę, mam rozumieć... szok. Przecież wystarczyło zapytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, dałabym bez logo i byłoby w porządku, gdyby to była reklama BŚC też nie odezwałabym się, ale to była poboczna impreza...

      Usuń
  5. szkoda ze mnie ta nie było...

    OdpowiedzUsuń
  6. niesłychana różnorodność i sceneria!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się w nowych wzorach bolesławieckiej ceramiki ;-)
    Święto jak widzę jak zwykle piękne i udane. Szkoda, że znowu nie mogłam uczestniczyć.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myslalam calkiem do niedawna, ze ceramika to tylko brzydkie komplety na mebloscianki w kszalcie rybek na przyklad, dopiero Twoj blog uswiadomil mi, ze to znacznie szersze pojecie:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Było co podziwiać.
    Na to wychodzi że znak wodny nie wystarczy żeby zabezpieczyć zdjęcie:/
    Trzecie zdjęcie od końca moje ulubione,zresztą wszystkie są piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. It's always such a pleasure to visit your blog and look at those wonderful and interesting photos!

    OdpowiedzUsuń
  11. Siódme zdjęcie od góry - cóż to za geo-kształty po lewej? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie cuda można wyczarować z gliny, jest na co popatrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego co pokazałaś wnioskuję że święto było pełne magii.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie i bardzo interesująco jest w twoim Bolesławcu.
    Ceramiczne rzeźby możliwe do eksponowania na ścianie, przepiękne!

    OdpowiedzUsuń