sobota, 25 października 2014

Między polem agatów a ceramiką...Pałac Brunów



Między polem agatów a Miastem Ceramiki.
Zjeżdżając przed Miastem Lwa w bok,
następuje zjazd do innego wymiaru doznań...

    Pałac Brunów nas zauroczył: angielskim ogrodem, architekturą, dyskretną, sympatyczną obsługą, jakiej pozazdrościć mógłby nie jeden pięciogwiazdkowy hotel (których trochę widziałam ;) i otwartością. 
Nie jest to zamknięta enklawa, gdzie wjazdu broni strażnik, a żeby wejść, należy się wylegitymować.
Tu otwarta na oścież brama zachęca, żeby chociaż zajrzeć jak do Tajemniczego Ogrodu, jeśli nie możemy zatrzymamy się na dłużej. 
Ogrodnicy dopieszczają rośliny. Gorące słońce tańczy w kroplach fontanny. Wszechobecna zieleń koi zmysły, a pyszna, mocna, świeżo parzona w zabytkowym ekspresie kawa (w baaardzo atrakcyjnej cenie) stawia na nogi.
W dawnej powozowni trwają przygotowania do wesela, z jakich słynie ten obiekt. SPA usytuowane w pałacowych piwnicach chwilowo pozostaje puste na rzecz leżaków porozstawianych w mniej i bardziej kameralnych miejscach ogrodu. A my dajemy się uwieźć magii miejsca, ciszy, którą tu pomimo niedzielnego popołudnia zastaliśmy i historii, która wychyla się z każdego kamienia.















a kto ma ochotę na więcej wirtualnego spaceru, można zajrzeć bezpośrednio na stronę obiektu.


30 komentarzy:

  1. Byłam latem, piękne miejsce.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zostało do odwiedzenia zimą, pozostałe pory roku tam zaliczyłam ;)

      Usuń
  2. What a wonderful place to visit and your photos are fantastic!
    Happy weekend!
    Olympia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. This place is really beutiful and it's near my town ;)
      Best regards, Olympia ;)

      Usuń
  3. Piekne i rzeklabym nawet wykwintne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale przede wszystkim ciepłe, takie w którym można poczuć się naprawdę dobrze ;)

      Usuń
  4. Jeszcze jedno miejsce w Polsce , ktorym mozna sie pochwalic...takie nike pretensjonalne i w dobrym stylu. A Twoje dziewczynki rosna...starsza calkiem juz panienka, delikatna i sliczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście coraz więcej u nas takich miejsc, a co do dziewczyn, na zdjęciach wychodzą znacznie "dojrzalej" niż na żywo ;)

      Usuń
  5. uwielbiam takie miejsca, sama miałam przyjęcie ślubne w świeżo (po kilkudziesięciu latach w ruinie) odrestaurowanym pałacu.. nawet nie zdawałam sobie sprawy, że w Polsce jest tyle takich zabytków... Piękne zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jest, nie bez powodu Dolny Śląsk to polska Dolina Loary, mamy ich nawet więcej ;)

      Usuń
  6. Coraz więcej podobnych, zadbanych miejsc w naszym kraju. Fantastycznie je przedstawiłaś i zachęciłaś do odwiedzenia. Biały strój w takim miejscu wydaje się idealny. Bardzo mi się podoba zdjęcie córki na trawie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jeszcze sporo takich, które czekają na swoją kolej...

      Usuń
  7. Piękne miejsce, bardzo ładnie utrzymane...no i miło że takie dostępne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce równie pięknie uchwycone Twoim okiem
    Pozdrawiam Jo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga, atmosfera jest naprawdę ciepła, subtelna, a kawa pyszna ;)

      Usuń
  9. ależ ładnie, chyba właśnie mi tego było potrzeba przez chwilę tam się znalazłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zielono jeszcze tak bardzo! :) Jesienią musi tam byc równie uroczo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jest, ostatnie zdjęcie już jesienne ;)

      Usuń
  11. Wspaniałe miejsce chętnie się tam wybiorę. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie będziesz zawiedziona ;)

      Usuń
  12. Piekne miejsce i jakie sliczne dziewczynki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wnętrza też gustowne, z klasą, ale bez przeładowania ;)

      Usuń
  13. jestem zaskoczona, bo pierwszy raz widzę i "słyszę" a podoba mi się niezmiernie, na czwartym zdjęciu jak angielska posiadłość;) ale w końcu Dolny Śląsk pałacami stoi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptacha, budynek tuż przed wjazdem wygląda jak żywcem przeniesiony z Anglii, nie pokazałam go, ale urzekł mnie od pierwszego wejrzenia ;)

      Usuń
  14. Widziałam ostatnio też na jakimś blogu i byłam, i jestem, pod wrażeniem;
    a nazwę znam, bo przejeżdżałam gdzieś mimo, kilka razy i zawsze sobie odpuszczałam - błąd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też tyle lat przejeżdżaliśmy obok i nie wstąpiliśmy, aż do tego roku ;)

      Usuń
  15. Brunów to wyjątkowe miejsce. Moja znajoma organizowała tam ślub :) To dopiero była impreza ;)

    OdpowiedzUsuń