poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Nadmorsko



   W tym roku zamieniliśmy kobalt stempelków na błękit morza, wybywając w terminie BŚC nad Bałtyk. Camping w sosnowym lesie z dala od kramów, jeszcze ciepła wędzona ryba, wałkowanie ciasta na pierogi butelką soku malinowego, wiatr od morza sprawiający, że przy +25C chodziłam w swetrze, dwukrotna wizyta wróżki zębuszki, zatrzęsienie muszelek, ameby ( nasze dziewczyny widziały je pierwszy raz w życiu) i koncert organowy, który poruszył również wewnętrzne struny...  to był dobry czas ;)