sobota, 23 lipca 2016

Tylko nie Jelsa...a więc Jelsa na Wsypie Hvar ;)



    Po niemal dekadzie wróciliśmy do Chorwacji. Przed wyjazdem naczytałam się (w tej kwestii polecam nieocenione forum Cromaniaków cro.pl ;), że jak jechać na Wyspę Hvar, to trzeba wybrać albo Hvar albo coś mniejszego np. Stari Grad, tylko nie Jelsę...więc wybraliśmy Jelsę, a właściwie jej kraniec pod opieką wzgórz Burkovo z widokiem na klimatyczną wioskę Pitve ;).
I nie żałuję. Urokliwa, nieduża przystań, klimatyczne knajpki z dobrym jedzeniem i miłą, nienachalną obsługą, pobliskie lazurowe zatoczki, urok kamiennych domów i cytrusów spadających z drzew, koty czekające na swoje kąski od rybaków,  niesamowicie smaczne lody, kramy pachnące lawendą i czas, który w czerwcu dla nas zwolnił...
















   Jelsa opisywana jest w przewodnikach jako miasteczko rybackie, w którym w 1911 roku po spustoszeniu winorośli przez filokserę ( pasożyta ) powstał pierwszy ( nadal funkcjonujący ) hotel. Wcześniej posiadali ją Grecy, Rzymianie, była także pod rządami Republiki Weneckiej. Otoczona gajami oliwnymi i winoroślą, również dziką, spoglądająca na górujący nad nią najwyższy szczyt wysypy Sveti Nicola. Rewelacyjnie usytuowana w połowie wyspy, stanowi doskonałą bazę wypadową. Blisko stąd i do miasta Hvar i do miejscowości Ivan Dolac po przeciwległej stronie. Tutaj też przypływają z kontynentu (np. z Makarskiej) popularne w sezonie fishpikniki.
Miasteczko ma dobre zaplecze pod wieloma względami: jest targ, gdzie można zaopatrzyć się w świeże ryby i owoce, a także lane wino stołowe oraz domowe wyroby m.in.  dżemów, soków i oliwy. Są wypożyczalnie skuterów i rowerów. Można nawet pokusić się nawet o wycieczkę katamaranem, są bankomaty, lodziarnie, piekarnie i poczta, konoby oraz zakamarki, do których dociera naprawdę niewielu.

Co warto zobaczyć:

Kościół św. Jana - unikatowy, bo nie dość, że oksagonalny (ośmiokątny) to zbudowany w trzech różnych stylach: gotyckim, renesansowym i barokowym ( wnętrze można podejrzeć tu ), usytuowany blisko promenady, na skwerze również św. Jana, trudno go przeoczyć ;)



Kościół św. Michała - malutki gotycki kościółek z barokowymi dodatkami ( wnętrze tu )



Perivoj - park publiczny, pełen palm i drzew, z orzeźwiającymi kanałami, z dwoma rzeźbami: kapitana Nicoli Dubokovica autorstwa Ivana Rendica oraz kompozytora Antuna Dobronica wg Slavomira Drinkovica.




Kościół św. Marii - obecnie pod wezwaniem św. Fabiana i Sebastiana, datowany na 1331 r., ufortyfikowany w XVI w.  i służący jako twierdza przeciw Turkom, w jego murach znajduje się obraz "Bogurodzica i torturowanie Fabiana i Sebastiana" pędzla P.D. Costera ( więcej tu ), a obok lapidarium.



Kościół Matki Bożej Dobrego Zdrowia - otoczony gajem oliwnym, XVI-wieczny kościółek usytuowany na szczycie wzgórza Racic z pięknym widokiem na marinę, poświęcony Matce Bożej, sprawującej opiekę nad Jelsą i okolicznymi wioskami, ołtarz wyszedł spod ręki ponoć samego Palma il Giovane ( do podejrzenia tu ).



Ponadto na uwagę zasługuje grecka wieża obserwacyjna z ok. V/VI w p.n.e. oraz ruiny Tor oraz wiele miejsc, na które prędzej natkniecie się sami niż gdziekolwiek w przewodniku ;).


Ciekawe imprezy:

Procesja Za Krzyżem - wpisana na Listę Niematerialnego Światowego Dziedzictwa UNESCO odbywająca się od około 500 lat, wedle informacji ze strony miasta procesja zaczyna się około godziny 22:oo w Wielki Czwartek, trwa 8 godzin i pokonuje odległość 22 km,

15 sierpnia - Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny i jednocześnie dzień Jelsy - impreza zakończona pokazami fajerwerków,

Święto Wina - ostatni weekend sierpnia - degustacje, sztuczne ognie, koncerty i kino pod gołym niebem


29 komentarzy:

  1. Bonjour,

    Je viens de faire une très agréable promenade grâce à vos merveilleuses photos. Ce fut aussi pour moi une belle découverte.

    Merci pour ce délicieux partage.

    Gros bisous

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toute l' île de Hvar est magique ;)

      Usuń
  2. Za tym zapachem lawendy odwiedziłabym każde miejsce w Chorwacji ;)
    W uroczym miasteczku byliście! Bardzo lubię przesiadywać w miejscu, gdzie łódki kołyszą się na wodzie i mogłabym godzinami wpatrywać się w nie.
    Plus poznawanie zakamarków takiego miasteczka jest najlepsze :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hvar słynie z lawendy, ale podobno pierwsze jej sadzonki zasadzono około 100 lat temu :), niemniej cudownie się wkomponowują w krajobraz ;)

      Usuń
  3. chyba i my po dekadzie musimy wreszcie wrócić do Chorwacji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli Was ciągnie, to najwyższy czas ;)

      Usuń
  4. Chorwacja urzeka, piękny kraj. A mnie bardzo spodobała się ta plaża w zatoczce. Wydaje się, że to bardzo dobra propozycja urlopowa na dłuższy pobyt.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, ale koniecznie poza sezonem, chyba że ktoś lubi duże skupiska ludzi...

      Usuń
  5. tak Jelsa jest piekna bardzo mi się podbała spędziliśmy 14 dni w tej miescowosci , robiliśmy sobie wycieczki np.rowerowe do pobliskich miejscowości ,a autobusem dalsze zwiedzalismy , polecam również , klimacik przedni
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiałam rowerzystów, którzy podjeżdżali pod te stromizny na Hvarze :), początkowo miałam w planie rowery, ale nasza kondycja jednak wybrała inne środki transportu :), gdyby nie dzieci, najlepszą alternatywą byłyby, wszechobecna tam skądinąd, Vespy ;)

      Usuń
  6. Dobrze mi z Tobą w tej Jelsie :) . Stari Grad jak dom, bo byłam, a tu jeszcze Jelsa:). Kusisz lodami...., a ja wielką lodową amatorką jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stari Grad bardzo urokliwy, uliczki cudne, ukwiecone, do tego mogłabym całe dnie spędzać w Pałacu Hektorovica, ale zatoczek tam nie zauważyłam, bardziej marina pod cudne jachty ;)

      Usuń
  7. Hvar ... Miałam tam jechać w tym roku ale ostatecznie pojechałam na wyspę Krk.
    Może za rok ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza pierwsza z wysp, bardzo chciałam zobaczyć ją w lawendowej krasie, bo kiedyś nie była w naszym zasięgu :)

      Usuń
  8. Na Hvarze nie byłam ale Twoje piękne zdjęcia przypomniały mi inne piękne miejsca w Chorwacji. Zatęskniłam. Może kiedyś znów. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, wiesz, że życzę, choć Twojemu otoczeniu niczego nie brak, zachwyca ;)

      Usuń
  9. Pięknie tam :) Marzy mi się Chorwacja, Mój brat ze swoją narzeczoną zakochali się w tym kraju i wracają już trzy lata z rzędu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że można się zakochać i wracać, obok nas byli ludzie, którzy pokochali Hvar na tyle, że byli w tym samym miejscu już trzeci rok z rzędu i planowali kolejny...z tego co słyszałam, nie byli w tym odosobnieni ;), Małgosiu, jak bardzo pragniesz, to w końcu się uda...

      Usuń
  10. Z zasiedzenia moja lista chciałabym pojechać pęka w szwach :)
    Dziękuję za wirtualną podróż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze choć tak wirtualnie, a życzę, jeśli masz ochotę, żeby na real też się za jakiś czas przełożyło ;)

      Usuń
  11. Bardzo urocze miejsce, w sam raz na letni odpoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealne, choć osobiście wolę taki przedletni :)

      Usuń
  12. W Chorwacji byłam już trzy razy i ciągle mi mało. Pokochałam to państwo całym sercem, a kiedy w tym roku miałam podjąć decyzję gdzie jedziemy na urlop - oczywiście po mojej głowie przez jakiś czas również chodziła Chorwacja.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, kto załapał crobakcyla i fundusze pozwalają, ten wraca tak często jak się da :)

      Usuń
  13. Tam jest zbyt pięknie. Bałkany to dla mnie miejsce idealne, z roku na rok obiecuję sobie tam znowu pojechać, ale życie jak zwykle wysyła mnie w przeciwne strony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś się uda, my też swego czasu nie wierzyliśmy, że gdziekolwiek pojedziemy, ale los bywa przewrotny, a fortuna kołem się toczy, więc trzymam kciuki za to, byś szybko w swoim życiu złapała pomyślny wiatr :)

      Usuń
  14. Od Hvaru zaczęła się moja przygoda z Chorwacją i wspominam tę wyspę bardzo ciepło, nigdzie nie widziałam tylu gwiazd na niebie nocą - nooo w Dolinie Kobylańskiej jeszcze ;) i dodatkowo wszechobecny zapach rozmarynu, kręte drogi i wyjątkowo przejrzyste głębiny ;)
    jednym słowem: zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy też piękne rejony eksplorujecie, podpatruję chętnie ;)

      Usuń