niedziela, 2 października 2016

Lavendalove...Święto Lawendy w Velo Grablje


    Choć najwięcej lawendy rośnie w okolicach Brusje, to Święto Lawendy odbywa się w sąsiedniej miejscowości Velo Grablje. To niewielka lokalna impreza, za to wszystkie produkty są tu ręcznie robione, począwszy od lawendowych syropów, saszetek wypełnionych suszem, kosmetyków, olejków, aż po lody...co do tych ostatnich, cóż, nie przypadły mi aż tak do gustu, ale może to nie kwestia smaku, a ilości, bo to, co tu widzicie to hojnie nałożona jedna gałka ;)...ale od początku...
    Velo Grablje to niesamowicie położona miejscowość, z której o mały włos, a byśmy nigdy nie wyjechali...nie to, że aż tak niesamowicie przypadła nam do gustu ( choć przypadła, przynajmniej mnie :). Najpierw nawigacja poprowadziła nas stromą, szutrową drogą w dół, potem zachwyciliśmy się usytuowaniem cmentarza i widokiem, jaki z miejsca wiecznego spoczynku dawnych mieszkańców rozpościera się kilometrami wokół. A potem szczęśliwi dojechaliśmy wąziutką uliczką pod kamienne domy, podziwiając zielonego garbuska w ogrodzie, by za chwilę na migi dowiedzieć się, że nie przejedziemy, nie ma gdzie wycofać....i musimy wrócić tak jak przyjechaliśmy, tylko że tyłem.... przez chwile pomyślałam, że obok zielonego za płotem stanie i czerwony do pary....jednak M. poradził sobie idealnie i trochę później wjechaliśmy w lawendowy klimat od odpowiedniej strony :).
Sama miejscowość piękna, z XV-wiecznym rodowodem, typową kamienną zabudową, niestety w dużej mierze opuszczona... Nie miała ona szczęścia. Winnice, główne źródło utrzymania mieszkańców, zostały zdziesiątkowane przez filokserę, jednego z najgorszych szkodników winorośli (któremu jak i stonce podobno dostało się tu z USA :). Aby miejscowości przywrócić życie, sprowadzono tu pierwsze sadzonki lawendy . Potem wystąpiły pożary... Znaczna część mieszkańców wyjechała za pracą. Te i inne problemy przyczyniły się do tego, że sporo domów nadal stoi pustych... Choć niektórzy wybudowali domy bliżej morza, żeby móc wynajmować pokoje letnikom, wracają uprawiać winorośle i wytwarzają naprawdę dobre wino ( nasi gospodarze mieli winnicę w tamtym rejonie, przy wyjeździe zostaliśmy obdarowani ich winem stołowym i deserowym, którego właśnie pisząc kieliszek popijam, więc nie są to wyssane z palca słowa :).
Tym bardziej warto zajrzeć, zakupić i wesprzeć lokalną społeczność, która stara się kolejny raz tchnąć w to miejsce radość i życie...


















25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. bez dwóch zdań, jedno z miejsc ze szczególnym klimatem i jeszcze nie zadeptane :)

      Usuń
  2. jak klimatycznie i czuć jeszcze lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia z czerwca, mam spore opóźnienie :)

      Usuń
  3. Coś wspaniałego! ) :) chcę tam jechac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak lubie takie miasteczka, takie domki kamienne, bardzo mi to przypomina Portugalie, marze o takim domku z kamienia tam wlasnie. Powtorze jeszcze po raz setny albo i wiecej...swietne masz oko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się marzy...jakiś wolny zawód i pół roku można gdzieś tam spędzać:)

      Usuń
  5. Lawendowe święto! <3 Pięknie uchwycone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to dość urokliwe wydarzenie jest i w cudnym miejscu :)

      Usuń
  6. Trzymam kciuki za zapełnienie wszystkich pustych domów :) Przepięknie tam, przykre, że ludzie musieli opuszczać takie miejsce za pracą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja byłam w okolicy jak lawenda już przekwitła, a w związku z Twoimi zdjęciami i mam chęć na czerwiec na Hvarze :) . Lody pewnie też nie przypadłby mi do ... podniebienia ;), ale uliczki i okolica owszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lawenda kwitnie od maja, więc jak lubisz tak przed sezonem, maj mógłby być nawet lepszy od czerwca :),a lody niezłe, dość specyficzne, ale po zjedzeniu taaakiej porcji x 2 każdemu mogłoby się odbić czkawką :)

      Usuń
  8. Bardzo Ci ładnie w tym fiolecie wokół. Super sprawa , takie święto, miasteczko tez nieprzeciętnej urody :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym fiolecie to moja córa, ale tak czy siak pięknie wokół :)

      Usuń
  9. oj jak ja lubię takie miejsca i te lokalne atrakcje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, bardzo, zwłaszcza jak nie ma mnóstwa ludzi i komercji ;)

      Usuń
  10. Jestem pod wrażeniem tego miejsca, widoków, domków i Twoich zdjęć. Piękny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to naprawdę niesamowicie położona miejscowość

      Usuń
  11. Bardzo przyjemny blog. Ciekawe teksty i ładne, trochę "reporterskie" zdjęcia dopełniające treść. Będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń