poniedziałek, 15 maja 2017

Obyś zginął na drogach Hvaru...


Niezapomniane krajobrazy.
Połacia lawendy.
I wszechobecny latem zapach ziół.
Ale jak to mówią, nie ma róży bez kolców ;).

"OBYŚ ZGINĄŁ NA DROGACH HVARU !!!".

    Osławione przekleństwem w całej Chorwacji, a także poza jej granicami,  drogi wyspy. Nadal są warte tego powiedzonka. Owszem, trasa Hvar - Jelsa ma nową, zabezpieczoną barierkami  i nowoczesnym tunelem drogę. Jednak sporo jest dróg szutrowych, pełnych kamienia, braku pobocza i zabezpieczeń, których brzeg kończy przyprawiająca o zawrót głowy przepaść w dół, a umilają niemal nieziemskie widoki. Spojrzenie w bok wywołuje dreszczyk, podnosi poziom adrenaliny i sprawia, że mocniej wciskamy się w fotel. Tunel Pitve i droga do i za nim wiedzie tu prym, ale również te boczne, zaznaczone cienkimi liniami na mapie, bardziej znane przez miejscowych niż przez turystów powodują gęsią skórkę na plecach. "Szerokiej drogi" nabiera tu nowego znaczenia ;).
P.S. Na zdjęciach głównie te lepsze drogi, siedząc przede wszystkim na fotelu pasażera podczas jazdy tymi gorszymi szutrami paznokciami wbijałam się w tapicerkę, stąd brak kadrów ;).









10 komentarzy:

  1. A ja sie wybieram wlasnie do Chorwacji i na Hvar...ajajaj! ale sliczne krajobrazy!!!chyba sie ciesze....pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, będziesz zachwycona, o ile nie jedziesz w sezonie, a nawet jeśli, też powinnaś być ;), jak coś to pytaj :)

      Usuń
  2. o tak drogi to mają...
    ekstremalne przezycie jazda nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację. W niektórych miejscach na Hvarze, droga jest naprawdę ekstremalna.
    Jeden nieopatrzny ruch kierownicą i można zawisnąć nad skarpą.
    Mój mąż jest bardzo dobrym kierowcą, ale przez cały czas musiał być czujny:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza przy brawurowej jeździe miejscowych :)

      Usuń
  4. o tak ! ;) te na zdjęciach faktycznie nie są z tych najstraszniejszych ;), a za każdym razem jak przejeżdżaliśmy przez ten tunel nie mogliśmy się nadziwić :)
    raz nawet był nieprzejezdny, zaklinował się w nim jakiś kamper ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybyśmy dojechali swoim autem też pewnie mielibyśmy problem, więc może ten alternator wiedział, co robi, kiedy nam się sypnął i zafundował nocne przepakowywanie ;)

      Usuń
  5. No, zasnąć za kółkiem to chyba się tam nie da :)

    OdpowiedzUsuń
  6. droga bez zabezpieczeń z brzegiem zakończonym przepaścią oraz piękne widoki to niebezpieczna mieszanka :-)

    OdpowiedzUsuń